Skradziony laptop NASA: wyciekły tajne dane. W tym kody kontrolne do stacji kosmicznej ISS

Skradziony w ubiegłym roku laptop NASA zawierał kody kontrolne do międzynarodowej stacji kosmicznej ISS - informuje ?Huffington Post?. Generalny inspektor agencji kosmicznej przyznał to dziś przed rządową komisją. Laptop nie był zahasłowany. Podobnie jak wiele innych skradzionych komputerów NASA. Z części z nich wyciekły ważne dane. NASA przyznaje, że ma problem z zabezpieczeniami.
Inspektor generalny agencji Paul K. Martin przyznał, że utrata tego komputera oznaczała dla NASA "utratę algorytmów" potrzebnych do kontrolowania stacji kosmicznej. Rzecznik agencji Trent Perrotto zapewnił jednak, że "działania ISS w żadnym momencie nie były zagrożone" z powodu kradzieży. Dodał, że NASA wprowadziła już procedury służące lepszemu zabezpieczeniu swoich systemów informatycznych.

Seria kradzieży laptopów NASA. Wyciekły tajne dane

Skradziony laptop to jednak wierzchołek góry lodowej. W ciągu dwóch lat, od kwietnia 2009 do kwietnia 2011 r., NASA ukradziono co najmniej 48 laptopów - podkreśla "Huffington Post". Co najmniej, bo agencja nie monitoruje kradzieży - liczy na to, że użytkownicy sprzętu sami je zgłoszą.

Według zeznań Martina, na dyskach części z tych komputerów znajdowały się ważne "dane osobowe i dane dotyczące własności intelektualnej osób trzecich", a także numery ubezpieczeń i informacje dotyczące prestiżowych programów NASA - Constellation i Orion.

NASA to "bogate w cele pole do cyberataków"

NASA to "bogate w cele pole do cyberataków" - stwierdził inspektor Martin. Tylko w latach 2010-2011 NASA była celem dokładnie 5408 ataków związanych z cyberbezpieczeństwem. Były to zarówno konwencjonalne kradzieże komputerów, jak i poważne włamania do wewnętrznego systemu, za którymi mogły stać zagraniczne służby wywiadowcze. Były też hakerskie włamania dokonywane "dla sportu" przez hakerów, którzy nie mieli na celu zaszkodzenia NASA, a jedynie sprawdzenie swoich możliwości. Części ataków dokonały organizacje przestępcze, licząc na zyski ze zdobytych danych.

Wszystkie ataki kosztowały amerykańską agencję kosmiczną 7 mln dolarów, a w ich wyniku w systemach komputerowych NASA pojawiło się m.in. złośliwe oprogramowanie. Z powodu innych przerywano lub spowalniano misje.

NASA przyznała, że ma problemy z bezpieczeństwem swoich danych. Na dzień 1 marca 2012 r. tylko 1 proc. przenośnych urządzeń i komputerów agencji kosmicznej było zabezpieczonych hasłami i kodami. - Dopóki NASA skutecznie nie wdroży ogólnego systemu ochrony danych, ważne informacje na dyskach komputerów i urządzeń przenośnych wciąż będą mogły być kradzione - stwierdził Paul Martin.

DOSTĘP PREMIUM