Polski kitesurfer Janek Lisewski odnaleziony cały i zdrowy na Morzu Czerwonym [MINUTA PO MINUCIE]

Poszukiwania kitesurfera Jana Lisewskiego, który wczoraj zaginął na Morzu Czerwonym, zakończyły się sukcesem. O odnalezieniu Polaka - całego i zdrowego - poinformował na Twitterze szef polskiego MSZ Radosław Sikorski.
AKTUALIZACJA, Godz. 15.42, 04.03.2012: Jan Lisewski odnaleziony. Polski kitesurfer został znaleziony cały i zdrowy na Morzu Czerwonym - poinformował szef polskiego MSZ Radosław Sikorski. Zamykamy relację, zapraszamy do śledzenia dalszych informacji o szczęśliwie zakończonej niebezpiecznej przygodzie Jana Lisewskiego na portalu Gazeta.pl.

Godz. 23.00 Trwa akcja ratunkowa, ale wciąż nie udało się odszukać zaginionego polskiego kitesurfera.

Godz. 19.44 "Jest nowy sygnał GPS!" Taką informację znajdujemy na kiteforum.pl. "Przez 5 godzin zniosło go przeszło 10 km na południowy zachód".

I dalej kilka bardzo istotnych informacji z tego źródła:

"Mamy bezpośredni kontakt z SAR-em z Arabii Sauydjskiej. Poszukiwania będą kontynuowane przez całą noc - tak nas poinformowali 30 min temu. W akcji bierze udział 16 jednostek pływających i najnowocześniejszy helikopter ratowniczy, a rano ma dołączyć samolot.

Nawoływanie trwa przez radia UKF (vhf), poinformowane są o tym wszystkie jednostki na wodzie, oraz mariny i porty. Służby ratownicze działają wedle określonych procedur w przypadku zaginięcia człowieka (MOB - man over board) na morzu. Ostatni współrzędne GPS mamy z 19:50 czasu egipskiego (18.30 czasu polskiego). Akcja ratownicza trwa!!!"

Godz. 18.34 Polskie służby ratownicze z Gdyni poinformowały portal Gazeta.pl, że nie mają informacji, aby akcja miała być przerwana. Dodały, że za akcję ratowniczą odpowiedzialny jest SAR z Arabii Saudyjskiej oraz, że Polacy jej nie koordynują".

Godz. 18.24 Najnowszy wpis na kiteforum.pl: "Od 13.40 brak sygnału z nadajnika. Od ekipy z Egiptu, która ma kontakt z Saudyjskim SAR (Search and Rescue - Ratownictwo Morskie): poszukiwania trwają i będą trwały. Polski SAR kontaktuje się z nimi na bieżąco i koordynuje działania".

Godz. 17.32 Kamera internetowa w egipskiej miejscowości Al-Dżuna pokazuje, że zapadł już tam zmrok. Nie ma żadnych informacji o losie Polaka.



Godz. 16.50 Wciąż nie ma informacji o losie kitesurfera, a coraz bliżej do zmroku. Czy cztery łodzie i helikopter, które szukają Polaka, przerwą akcję? Sytuacja staje się dramatyczna.

Godz. 16.04 Na kiteforum.pl pojawił się dramatyczny apel rodziny Jana Lisewskiego: "Tutaj rodzina Janka. Potrzebujemy waszej pomocy! Czy ktoś ma jakiś kontakt w Arabii Saudyjskiej, aby udzielił nam jakiejś pomocy w poszukiwaniach Janka, ponieważ są problemy z koordynacją polskiego SAR-u z SAR-em saudyjskim. Janka wciąż nie znaleziono, w mediach są sprzeczne informacje ".

Godz. 15.21 Wciąż nie ma informacji o losie kitesurfera. Na kiteforum.pl surferzy z niepokojem komentują wydarzenie. Ciągle mają nadzieję... "Ciemno tam będzie dopiero o 18.00, więc mają trochę czasu..." - napisał jeden z nich. "Temperatura wody 16 stopni C." - dodał inny.

Godz. 14.40 Poszukiwania trwają dalej - informują użytkownicy na kiteforum.pl

Godz. 14.02 Pojawiają się sprzeczne informacje nt. losu Lisewskiego. Ponownie nadał on sygnał "Help"

Godz. 13.34 Na kiteforum.pl użytkownicy podają, że Janek Lisewski wysłał sygnał check in/OK i przemieszcza się w kierunku odwrotnym niż wiatr i fala. Może to oznaczać, że jest już na pokładzie jakiegoś statku.

Godz. 13.30 Ratownicy prawdopodobnie dotarli już do Polaka - podaje TVN24.

Godz. 12.57 Na kiteforum.pl pojawiają się pierwsze informacje, że ratownicy odebrali sygnał check, i nieoficjalne informacje o odnalezieniu Janka Lisewskiego. Potem, "że żyje". Reporterka TOK FM rozmawia z konsulem w Rijadzie. Ten nie potwierdza tej informacji.

Godz. 12.40 Zaginiony na Morzu Czerwonym polski kitesurfer Jan Lisewski wysyła kolejne sygnały SOS - poinformowała w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową rzeczniczka prasowa projektu Magda Ziemann. Na Morzu Czerwonym trwa akcja poszukiwawcza Polaka. Obecnie kitesurfer znajduje się prawdopodobnie w odległości od 45 do 50 kilometrów od saudyjskiego brzegu - mówi Magda Ziemann. Około godziny 9.19 otrzymano kolejny sygnał z GPS Jana Lisewskiego z aktualną pozycją. W tym kierunku zostały skierowane wszystkie jednostki ratownicze - wyjaśnia Magda Ziemann. Dodaje, że system GPS używany przez kitesurfera nie wysyła automatycznie sygnałów, co świadczy, że zaginiony Polak używał go świadomie, próbując nawiązać kontakt. Rzeczniczka nie chciała jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy była zgoda władz Egiptu na wypłynięcie kitesurfera. Niektóre polskie media podały, że Jan Lisewski wypłynął bez takiej zgody. Jej zdaniem w prawie egipskim nie ma przepisu, który nakazywałby występowanie do władz o zgodę na wypłynięcie.

Godz. 12.20 Na internetowym kiteforum.pl wrze. Pojawiają się kolejne informacje nt. fatalnej akcji ratunkowej. Janek Lisewski od kilkunastu godzin jest w wodzie. Już kilkakrotnie pojawiały się w różnych mediach informacje o koordynatach z GPS. Jednak kitesurfera nadal nie udało się odnaleźć.

Godz. 11.10. Z forum: "nowy koordynat z 11.08: 27.50046 034.93923, co znaczy, że Janek żyje, mam nadzieje, że zaraz go złowią. Choć 4B to niewiele, ale morze jest mocno po wczoraj rozbujane i są białe grzywy, więc trudno dojrzeć (wieści od osoby uczestniczącej bezpośrednio w akcji). Ludzie pomagający i uczestniczący w akcji, w Egipcie i z Europy, robią wszystko, żeby akcję usprawnić i koordynować. Pozdro i bądźmy dobrej myśli".

Godz. 9.00 Na Alert 24 dostaliśmy informację, że na facebookowym profilu surfmag.pl pojawiają się doniesienia na temat Jana Lisewskiego. "Janek 10 min temu nadał kolejny sygnał i przed chwilą jeszcze jeden. Nie znamy jednak dokładnej pozycji Janka. Będzie dobrze!!" - napisano o 9 rano. "Jest pozycja Janka z GPS!!" - napisano 40 minut później.

Informacje nt. poszukiwań Janka Lisewskiego [KITEFORUM.PL ]>>>

Godz. 8.20 Tymczasem na oficjalnej stronie Jana Lisewskiego pojawiło się ogłoszenie: "Bardzo prosimy o kontakt osobę, która wyposażyła Janka w urządzenie COSPAS-SARSAT, na telefon: 607 147 250 lub bezpośrednio z Mlecznym 508346565 lub ekipą RSZ - +201229298691".

Według jednego z kolegów Jana Lisewskiego są dwie możliwości: "padł wiatr" i latawiec wpadł do wody lub kitesurfer zgubił deskę. Kilkakrotnie zdarzało mu się to podczas przepływania Bałtyku, ale wtedy szczęśliwie udawało mu się ją złapać.

Poszukiwania przerwano na noc

42-letni gdańszczanin Jan Lisewski w piątek rano wystartował z egipskiej El Gouny na desce kitesurfingowej z zamiarem przepłynięcia Morza Czerwonego. Nie dotarł jednak do brzegu Arabii Saudyjskiej. W piątek o godz. 17 nadał pierwszy sygnał SOS. Trzy godziny później drugi, a już po 20 zlokalizowano pozycję Lisewskiego. Jednak fatalne warunki pogodowe uniemożliwiły odnalezienie śmiałka. W końcu, gdy się ściemniło, poszukiwania przerwano. W nocy ratownicy otrzymali kolejny sygnał SOS.

Tę informację potwierdził Radiu TOK FM Łukasz Cyran z Polskiego Związku Kiteboardingu: - Jan Lisewski nadał sygnał SOS ok. 3 w nocy. Jednak bez lokalizacji.

Jednostki ratownicze na miejsce wyruszyły ponownie o świcie. Jak podał TVN 24, kolejny sygnał SOS służby odebrały o godz. 4.35. Oznacza, to że Polak żyje.

Stracono łączność z GPS

Polski konsul w Rijadzie Igor Kaczmarczyk powiedział, że jest w stałym kontakcie ze strażą przybrzeżną w okolicach, gdzie spodziewano się Lisewskiego.

Gdańszczanin do celu miał dopłynąć w piątek po południu, ale jeszcze kilka godzin wcześniej stracono łączność z jego lokalizatorem GPS.

Polski ambasador w Kairze Piotr Puchta przekazał, że rejon akcji ratunkowej należy do Arabii Saudyjskiej. Akcja ratunkowa jest trudna, bo na morzu panują ciężkie warunki. Jak podkreślił ambasador, polska placówka jest w stałym kontakcie z władzami egipskimi i z ambasadą w Arabii.

Przepłynął Bałtyk

Medalista mistrzostw Polski w kitesurfingu trasę (ok. 200 km) pokonywał na 1,5-metrowej desce Master. Używa seryjnego latawca Nobile o regulowanej powierzchni 10-12 m kw. i trapezu Dakine.

Lisewski, propagator i instruktor kitesurfingu oraz innych sportów ekstremalnych, w lipcu ubiegłego roku jako pierwszy człowiek na świecie przepłynął Morze Bałtyckie. Wystartował o świcie w okolicach Świnoujścia i po 13 godzinach dobił do szwedzkiego wybrzeża niedaleko Ystad.

Aktualna wyprawa odbywa się pod patronatem Lecha Wałęsy i przy poparciu ambasad Królestwa Arabii Saudyjskiej oraz Egiptu.



DOSTĘP PREMIUM