Sikorski: Polski kitesurfer odnalazł się. Żywy

?Chociaż tu dobra wiadomość. Jan Lisewski odnaleziony. Żywy. Dziękuję służbom ratunkowym i władzom Arabii Saudyjskiej? - napisał na Twitterze Radosław Sikorski. Szczegóły uratowania poszukiwanego od piątku polskiego kitesurfera są nieznane.
Informacje ministra Sikorskiego potwierdził rzecznik polskiego MSZ. - Otrzymaliśmy od służb ratowniczych Arabii Saudyjskiej, że polski kitesurfer został znaleziony cały i zdrowy na Morzu Czerwonym. W tej chwili jest transportowany do szpitala - mówił TOK FM Marcin Bosacki. W szpitalu na sportowca czeka już polski konsul. Na razie nie wiadomo, w jakim mężczyzna jest stanie.

Samotnie przez Morze Czerwone

Jan Lisewski w piątek chciał samotnie pokonać Morze Czerwone. Zaginął. Od dwóch dni poszukiwania nie przynosiły efektów. W jego kierunku wyruszyły łodzie ratownicze, o poszukiwaniach powiadomiono też miejscowe jednostki. Już wczoraj pojawiły się nieoficjalne informacje, że Lisewskiego odnaleziono, ale zostały one zdementowane. Akcja ratunkowa trwała kolejną noc.

Jan Lisewski wystartował w piątek rano z egipskiej El Gouny z zamiarem pokonania ponad 200-kilometrowej trasy i dotarcia do portu Duba w Arabii Saudyjskiej. Pierwszy sygnał SOS gdańszczanin nadał tego dnia (2 marca) o godz. 17, drugi o 19.55. Natomiast w sobotę o godz. 8.36 odnotowano kolejny sygnał i potem następne.

Samotnie przez Bałtyk

W lipcu ubiegłego roku jako pierwszy człowiek na świecie pokonał na desce kitesurfingowej Morze Bałtyckie. Wyruszył z okolic Świnoujścia i po 13 godzinach dobił do szwedzkiego wybrzeża niedaleko Ystad.

DOSTĘP PREMIUM