"Miedwiediew już nie jest potrzebny Putinowi" [KOMENTARZ]

- Gdy Miedwiediew wyszedł z Putinem cieszyć się ze zwycięstwa tego drugiego, to miałem wrażenie, że wyglądał jak konferansjer nowego rosyjskiego premiero-prezydenta - mówił w TOK FM o wczorajszych wyborach w Rosji Adam Eberhardt z Ośrodka Studiów Wschodnich. - Miedwiediew zapewne zostanie premierem, ale będzie to polityk, który wielkiej roli w rosyjskiej polityce nie odegra - przewiduje ekspert.
- Wiadomo, że te wybory nie były uczciwe co najmniej na kilku szczeblach: jednostronnej agitacji medialnej, presji administracyjnej na różnych szczeblach władzy, no i wreszcie punktowych fałszerstw, np. przez dorzucanie głosów - mówił w TOK FM Eberhardt.

Wczorajsze wybory prezydenckie w Rosji wygrał Władimir Putin, dwukrotny prezydent federacji oraz dotychczasowy premier Rosji.

"Miedwiediew już nie jest potrzebny Putinowi"

- Władimir Putin nie miał alternatywy - podkreślał Eberhardt. Dodał też, że ciekawa teraz będzie rola dotychczasowego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa. - Miedwiediew nie jest potrzebny Putinowi, nie jest też jego partnerem. Jak wczoraj wyszli obaj, żeby cieszyć się ze zwycięstwa Putina, to miałem wrażenie, że Miedwiediew wyglądał jak konferansjer rosyjskiego premiero-prezydenta Władimira Putina.

- Miedwiediew nie jest wiarygodny dla społeczeństwa. Zapewne zostanie premierem, ale będzie to polityk, który wielkiej roli w rosyjskiej polityce nie odegra i przejdzie do historii jako niewiele znaczący dubler epoki Putina - dodał ekspert. Czemu więc Miedwiediew się godzi na swoją rolę? - Dokonał sensownej analizy zysków i strat - uważa Eberhardt. - Uznał, że tylko lojalność wobec Putina, z jakimś demonstrowaniem swojej autonomii w niewielkim zakresie, da mu możliwość utrzymania się w elicie. Pamiętajmy, że są tacy politycy, którzy rozstali się z elitą rządzącą nie zawsze z własnej woli, którzy teraz istnieją na marginesie sceny politycznej.

"Mieszane sygnały"

Zdaniem rozmówcy TOK FM teraz opozycja będzie chciała pokazać, jak wiele tysięcy ludzi się sprzeciwia obecnemu systemowi władzy. - Spróbują pokazać, że nie ma powrotu do letargu i że rosyjska klasa średnia jest trwale nieusatysfakcjonowana z rozwoju sytuacji. Zobaczymy, czy uda im się ten proces niezadowolenia społecznego utrzymać.

Co teraz? - W najbliższych tygodniach polityka będzie niejednoznaczna. Będą różne gesty pokazujące, że ta władza jest bardziej liberalna, ale również będzie przykręcanie śruby. Putin musi zbalansować sytuację - podsumował Adam Eberhardt.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny