Wybory w USA. "Zdzira". "Prostytutka". Guru prawicy szkalował studentkę za wsparcie Obamy

Kiedy studentka prawa Sandra Fluke poparła publicznie w Kongresie forsowane przez Obamę regulacje dotyczące antykoncepcji dla kobiet, zaatakował ją Rush Limbaugh. Guru amerykańskiej konserwatywnej prawicy i gospodarz popularnego radiowego talk-show nazwał dziewczynę "zdzirą". Przeprosił, gdy zaczęli się wycofywać sponsorzy.
Sprawa Sandry Fluke rozgrzała do czerwoności lewicowe i liberalne blogi i portale społecznościowe w USA - pisze "New York Times". Fluke, studentka i aktywistka feministyczna, została zaproszona przez demokratycznych członków Kongresu, by agitować za prawem ułatwiającym dostęp do antykoncepcji.

Amerykańscy pracodawcy - także katoliccy, jak uniwersytety, organizacje charytatywne czy szpitale - będą zobowiązani do wykupienia takiego pakietu ubezpieczeń zdrowotnych, który pokryje także koszty zakupu środków antykoncepcyjnych, środków poronnych oraz sterylizacji. To pomysł administracji Obamy, który walczy o liberalny elektorat przed listopadowymi wyborami. Na prawicy w USA zawrzało.

"Prostytutka"

Przez trzy dni Limbaugh, którego słuchają miliony Amerykanów, szkalował dziewczynę, używając niewybrednych sformułowań. Dopiero kilka dni później odwołał je. Stwierdził, że nie chciał zaatakować samej Sandry i przyznał, że "użył niewłaściwych słów". Ale wówczas internetowa machina protestu dotarła już do sponsorów show Limbaugha. I zadziałała skutecznie - podkreśla "Huffington Post".

Jeden po drugim sponsorzy najpopularniejszego konserwatywnego radiowego talk-show w Ameryce zaczęli deklarować, że wycofają swoje reklamy z programu Limbaugha. Według AP uczyniło tak już siedem firm. Są to: Quicken Loans, Sleep Train i Sleep Number, Carbonite, Citrix Systems Inc., LegalZoom ProFlowers. Przeprosiny - ogromna rzadkość w przypadku Limbaugha - nie pomogły.

"Nikt, kto ma córki takie jak Sandra, a ja mam dwie, nie mógłby się pogodzić z obelgami, którymi obrzucono tę odważną, pełną dobrych intencji młodą damę" - napisał szef Carbonite David Friend. I zapewnił, że podtrzymuje decyzję o wycofaniu reklam swojej firmy z show Limbaugha. Firma ProFlowers również nie przywróci swoich spotów do programu prawicowego prezentera. Sam "Huffington Post", który pisze o sprawie, przyznał publicznie w tekście, że jego właściciel, AOL, ma kontrakt reklamowy z Limbaughiem.

Ale konserwatywny radiowy guru raczej nie ma się czego bać. Prowadzący "The Rush Limbaugh Show" zarabia rocznie ok. 50 mln dolarów, a jego program to żyła złota dla producenta, firmy Premiere Radio Networks.

DOSTĘP PREMIUM