Pacjenci w szpitalu w Hims są torturowani. Pracownik nagrał szokujący film

W zachodnich mediach pojawiło się szokujące nagranie z wojskowego szpitala w syryjskim mieście Hims. Pacjenci są tam przykuwani do łóżek, a następnie torturowani prądem, bici pałkami, łamie im się też nogi. W torturach uczestniczą lekarze. To dowód na stosowanie brutalnych metod przez reżim Baszara al-Assada. Jak mówi autor filmu, niektórych rannych utrzymuje się w tym szpitalu przy życiu tylko po to, by się nad nimi znęcać.
- Pacjentom wyginano stopy aż do momentu, kiedy łamały im się nogi - relacjonuje jeden z pracowników szpitala, który potajemnie nagrał film ze szpitala. Nagranie przekazał francuskiemu fotoreporterowi, zostało on wyemitowane przez brytyjską telewizję Channel 4. Krążyło ono w internecie, ale dziś około południa zostało usunięte z serwisu YouTube.

Prąd i sól na rany

Widać na nim pacjentów, którzy są przykuci do łóżek zardzewiałymi łańcuchami. Obok sterczą kable, których personel, także lekarze, używa do torturowania chorych. Są nimi żołnierze, którzy odmówili wykonania rozkazów, ale także cywile, w tym dzieci w wieku 14 lat. To dość powszechny w Syrii sposób wymuszania zeznań, zwany "falaka".

- Chorych bije się tam pałkami, roztrzaskuje głowy o ścianę, operuje bez znieczulenia. Widziałem też, jak zawiązuje im się penisy, by męczyli się, nie mogąc oddać moczu - relacjonuje anonimowy autor filmu - świadek tortur. Dodaje, że każe się tam chorym chodzić po podłodze, na której wysypuje się sól. Jest to jedna z najbardziej wyszukanych tortur, która opisywana jest jako gorsza od bicia.

Film dowodem tortur

Informacje o brutalnych scenach dziejących się w wojskowym szpitalu w Hims krążyły już od jakiegoś czasu. O nieludzkich praktykach w syryjskich szpitalach alarmowała już organizacja Amnesty International. Film je potwierdził.

W Hims, które przez reżim prezydenta Assada uważane jest za centrum rebelii, zginęło już kilkaset osób. Ich dokładna liczba nie jest znana, wiadomo, że większość z nich to cywile. Wojska rządowe bombardują domy za pomocą ciężkiego sprzętu, w tym czołgów.

Antyrządowe demonstracje, które przerodziły się w opór zbrojny, trwają w Syrii od marca 2011 r. Według obrońców praw człowieka konflikt pochłonął 7 tys. ofiar. Ostatni styczniowy bilans ONZ mówił o 5,4 tys. zabitych. Od tego czasu ONZ nie aktualizuje liczby ofiar, ponieważ trudno jest ją zweryfikować.

DOSTĘP PREMIUM