Hakerzy z grupy LulzSec złapani. Jej lider miał od dawna pracować dla FBI

To będzie cios dla hakerów na całym świecie. FBI udało się rozbić słynną szajkę hakerską LulzSec, która odpowiedzialna była m.in. za ataki na strony internetowej CIA, amerykańskiego Senatu czy telewizji Fox. Okazało się, że lider grupy, Hector Xavier Monsegur, mógł współpracować z amerykańskimi służbami już od połowy 2011 roku - donosi BBC.
O LulzSec głośno zrobiło się w maju zeszłego roku, kiedy niemal codziennie pojawiały się doniesienia na temat kolejnych zhakowanych stron korporacji czy agencji rządowych. Jej lider, Hector Xavier Monsegur, przyznał się do winy. FBI udało się ustalić tożsamość w sumie pięciu osób, które należały do grupy. Zostały one albo aresztowane, albo w tej chwili trwają ich poszukiwania.

Według agencji Reautera Monsegur miał od połowy zeszłego roku współpracować z Federalnym Biurem Śledczym. Kolejnego podejrzanego udało się zatrzymać w Irlandii. W tej chwili przebywa na posterunku policji w Dublinie. W całą akcję - jak podaje agencja AP - miała być zaangażowana także policja Wielkiej Brytanii.

LulzSec łączono w przeszłości także z grupą Anonymous, która również jest odpowiedzialna za ataki na rządowe strony w różnych krajach. W zeszłym miesiącu Anonymousi upublicznili zapis rozmowy między agentami FBI a londyńskimi detektywami, którzy rozmawiali o podejrzanych w sprawie LulzSec.

FBI zamieściło przy tej okazji następujące oświadczenie na swojej stronie: "Czterem prominentnym członkom Anonymous i LulzSec postawiono zarzut włamywania się do komputerów. Piąty działacz sam przyznał się już do winy. Innemu przedstawicielowi grupy AntiSec przedstawiono tymczasem zarzut wykradania poufnych informacji od blisko 860 tys. klientów Stratforu [prywatna agencja wywiadu - przyp. red.]".

DOSTĘP PREMIUM