Wybory w USA. Ujawniono nagrania Obamy ze studiów. "Zmienią bieg tych wyborów" [WIDEO]

- Mam nagrania z udziałem Baracka Obamy z jego studenckich czasów, które zmienią bieg tej kampanii - ogłosił na początku marca prawicowy bloger i dziennikarz Andrew Breitbart. Dwa dni później zmarł. Okoliczności jego śmierci nie były w żadnym stopniu podejrzane, ale i tak wspomniane przez niego nagrania stały się najbardziej poszukiwanym materiałem w USA. I oto ujrzały światło dzienne. Ale czy rzeczywiście zmienią oblicze tych wyborów prezydenckich?
Nagrania, o których mówił Andrew Breitbart, miały "pozwolić Ameryce zobaczyć, kim Barack Obama naprawdę jest". - Pokażę wam Obamę z jego studenckich czasów, dzięki czemu zrozumiecie, dlaczego to właśnie podziały rasowe i klasowe były kluczowe dla tej nadziei i zmiany, którą sprzedał wam w 2008 roku - oświadczył popularny dziennikarz.

Dwa dni później 43-letni bloger już nie żył i choć - według redaktorów jego własnego serwisu internetowego - zmarł z naturalnych przyczyn, Ameryka i tak ruszyła na poszukiwanie "wstrząsających" nagrań obecnego prezydenta z czasów, kiedy ten studiował na Uniwersytecie Harvarda. Dotarł do nich BuzzFeed. Jak się okazało, pokazują one młodego Obamę, jak przemawia na uczelni w obronie jednego z profesorów.



Walczył o równouprawnienie na Harvardzie

Nie byłoby w tym nic "wstrząsającego", gdyby nie to, że tym profesorem był Derrick Bell, pierwszy czarnoskóry wykładowca Harvardu, który doczekał się na tej uczelni dożywotniej posady (tzw. tenure). Bell wsławił się tym, że przez całą swoją karierę naukową walczył o równouprawnienie dla wykładowców na tle rasowym i płci.

W 1991 roku - z tego okresu pochodzi nagranie Breitbarta - Bell wziął w ramach protestu bezpłatny urlop naukowy. Oświadczył, że nie wróci na uczelnię, dopóki ta nie zacznie przyznawać dożywotnich posad także czarnoskórym wykładowczyniom. W tamtym czasie Harvard miał 59 dożywotnich pracowników, z czego tylko trzech było "nienormatywnego" koloru skóry, a pięć było kobietami. Żadna z nich oczywiście nie była czarnoskóra.

Wcielony bohater i antybohater w jednym

Ciało pedagogiczne uczelni bardzo się podzieliło w sprawie swojego kolegi, ale studenci w dużej części ruszyli Bellowi z odsieczą. Jednym z kluczowych momentów było poparcie, jakiego udzielił profesorowi młody Barack Obama - pierwszy czarnoskóry prezydent prestiżowego "Harvard Law Review". Na filmie Obama apeluje do wszystkich, aby "otworzyli na profesora swoje serca i umysły".

Na nagraniu widać, że jego gesty ewidentnie nie są jeszcze tak dopracowane jak dziś, ale w intonacji i retoryce zdecydowanie już przebija przyszły prezydent. W swoim stylu Obama wytyka m.in., że to nie przez "urok osobisty Bella czy fakt, że jest tak przystojny" ludzie go bronią. W dłuższej wersji nagrania widać też, jak Obama na koniec obejmuje swojego profesora.

Prof. Derrick Bell, który zmarł w zeszłym roku, był pionierem wykładania krytycznej teorii rasy (critical race theory) na uniwersytetach. Zapisał się on w historii jako postać bardzo kontrowersyjna. Dla wielu był jednym z największych bohaterów dyskursu walki o prawa człowieka. Dla równie wielu jednak pozostanie radykałem, który mówił o konieczności drastycznej zmiany konstytucji, a w 1993 roku napisał powieść science fiction, w której białoskórzy Amerykanie sprzedają swoich czarnoskórych współobywateli kosmitom, aby spłacić dług narodowy.

"Obama zawsze zadawał się z radykałami"

Dla konserwatystów poparcie Obamy dla Bella to tylko kolejny dowód na to, że prezydent USA w młodości zadawał się z radykałami, co musi oznaczać, że podzielał także ich poglądy. W zeszłej kampanii głośno mówiło się o jego znajomości z kontrowersyjnym pastorem Jeremiahem Wrightem, od którego Obama ostatecznie się odciął. Wright tymczasem często w swoich kazaniach powoływał się na Bella.

Związany z kampanią prezydencką Obamy Charles Ogletree przyznał w rozmowie z Breitbart.com, że rzeczywiście starano się, aby nagranie z 1991 roku nie ujrzało światła dziennego podczas kampanii cztery lata temu. - Dziś jednak nie robi nam to już różnicy - oświadczył Ogletree.

DOSTĘP PREMIUM