Fiasko brytyjskiej akcji odbijania zakładników. Włoch i Anglik nie żyją. Włosi oskarżają Londyn

Włosi są wściekli na Brytyjczyków, którzy zezwolili na użycie siły w operacji odbicia zakładników - Anglika i Włocha - nie informując o tym z wyprzedzeniem włoskiego rządu. Londyn broni się, twierdząc, że życie obu porwanych w Nigerii mężczyzn było w niebezpieczeństwie i trzeba było działać szybko. W efekcie nieudanej operacji obaj zakładnicy zginęli. Ich porywacze i oprawcy zostali schwytani.
Dwaj inżynierowie, Brytyjczyk Chris McManus i Włoch Franco Lamolinara, zostali uprowadzeni na północnym zachodzie Nigerii 12 maja 2011 r. Po tym, jak brytyjski wywiad dzięki współpracy z Nigeryjczykami wyśledził kryjówkę porywaczy, premier David Cameron dał zielone światło dla wspólnej operacji sił nigeryjskich i brytyjskich. Wydarzenia nie potoczyły się jednak po myśli Londynu.

Nieudana próba odbicia zakładników

Decyzja o próbie siłowego odbicia zakładników podyktowana była - według Brytyjczyków - obawami przed tym, że mężczyźni znów zostaną przeniesieni w nieznane miejsce albo zabici. Jak relacjonuje reporter BBC Haruna Shehu Tangaza z prowincji Sokoto, gdzie miała miejsce nieudana akcja brytyjskich i nigeryjskich sił specjalnych, dom, w którym przetrzymywano zakładników, był od jakiegoś czasu pod obserwacją. Według niego podczas szturmu wywiązała się kilkugodzinna, ciężka walka.

- Kiedy ludzie z SBS (brytyjskie oddziały Special Boat Service) weszli do budynku, znaleźli też ciała zakładników - opisuje BBC. Według różnych, niepotwierdzonych doniesień z miejsca zdarzenia zakładnicy mogli zginąć jeszcze przed szturmem. Inne raporty stwierdzają, że McManus i Lamolinara zginęli w strzelaninie.

Włochy: Dlaczego rząd włoski nie był informowany?

Tymczasem w Rzymie po śmierci zakładników słychać pretensje pod adresem Londynu - pisze BBC. Jak donosi włoski korespondent tej stacji Alan Johnston, włoski rząd dał do zrozumienia, że o zastosowaniu wojskowego wariantu operacji odbijania zakładników dowiedział się już po tym, jak ta operacja się zaczęła. Włoscy politycy i komentatorzy natychmiast zaczęli pytać, dlaczego Włochy nie uczestniczyły w procesie decyzyjnym dotyczącym życia włoskiego obywatela. - Niewytłumaczalne jest zachowanie rządu brytyjskiego, który nie poinformował Włoch i nie konsultował się z nimi - podkreślił prezydent Włoch Giorgio Napolitano.

Downing Street się broni. Rzecznik brytyjskiego rządu zapewnia, że Wielka Brytania przez cały czas trwania sprawy była w kontakcie z władzami Włoch. Sam premier David Cameron zapewniał, że wraz z nigeryjskimi władzami zdecydował się podjąć próbę odbicia zakładników, ponieważ "nadarzyła się okazja ich uratowania, a ich życie znajdowało się w niebezpieczeństwie". A brytyjski minister obrony Phil Hammond odpowiedział włoskiemu przywódcy. - To jest absolutnie wytłumaczalne, jak i bolesne - stwierdził.

Nigeria: Mordercy zakładników zostali aresztowani

Porwania obcokrajowców są częste na naftowym południu Nigerii, gdzie zbrojne gangi domagają się okupów za uwolnienie zakładników, ale na północy stanowią rzadkość. Według władz Nigerii dwaj inżynierowie zginęli z rąk swoich porywaczy.

- Zakładnicy zostali zabici przez swoich porywaczy należących do radykalnego muzułmańskiego ugrupowania Boko Haram; sprawcy zostali aresztowani - poinformował prezydent Nigerii. Goodluck Jonathan potępił zabójstwo i poinformował, że jego sprawcy zostali aresztowani i będą osądzeni. - Nigeryjski rząd robi wszystko, co niezbędne, aby chronić życie cudzoziemców w kraju - podkreślił.

Boko Haram. Od bojowników islamu do porywaczy

Ugrupowanie Boko Haram w ciągu ostatnich miesięcy nasiliło ataki w Nigerii. Teraz po raz pierwszy zostało oficjalnie oskarżone o porwanie dwóch obcokrajowców. Do tej pory ruch nie był znany z porywania ludzi i brania zakładników.

"Boko Haram" tłumaczy się jako "zachodnia edukacja to świętokradztwo". Grupa walczy zbrojnie o wprowadzenie szariatu we wszystkich 36 stanach Nigerii. Szariat obowiązuje obecnie w północnych stanach kraju, gdzie mieszka najwięcej muzułmanów. Jak podkreśla Gordon Corera z BBC, specjalizujący się w sprawach bezpieczeństwa, Boko Haram w ciągu ostatnich kilku lat zyskała znaczne możliwości operacyjne i stała się bardziej brutalna. Według BBC może to być skutkiem rosnących wpływów Al-Kaidy Islamskiego Maghrebu - afrykańskiej komórki tej radykalnej organizacji.

DOSTĘP PREMIUM