Masakra w Afganistanie. Nowe fakty: "Strzelało kilku żołnierzy USA. Byli pijani. Śmiali się?

Żołnierze byli pijani i strzelali na oślep. Ciała zabitych były podziurawione jak sito - tak masakrę w afgańskiej prowincji Kandahar opisują świadkowie, do których dotarł reporter Reutera. Wcześniej agencje podawały, że afgańskich cywilów ostrzelał jeden żołnierz. Nie było też mowy, że był pijany. W masakrze zginęło m.in. dziewięcioro dzieci i trzy kobiety.
Do tej pory wszystkie doniesienia na temat dzisiejszego ataku na afgańskich cywilów mówiły o jednym sprawcy - amerykańskim żołnierzu, który został już aresztowany. Według naocznych świadków, z którymi rozmawiał reporter Reutera, strzelał nie jeden wojskowy, ale kilku, którzy do tego byli pijani.

"Położyłem się na ziemi i udawałem martwego"

Wśród rozmówców agencji znalazł się m.in. 20-letni Agha.

- Żołnierze najpierw ostrzelali mój dom rodzinny - mówił. - Dopiero potem weszli do środka. Położyłem się na podłodze i udawałem martwego. A oni po prostu tam stali i patrzyli. To trwało wieczność. Strasznie się bałem - opowiadał.

- Pociski roztrzaskały głowę mojej mamy. Nie mogłem jej poznać. Mój brat dostał w głowę i pierś. Siostra też nie żyje - dodał Agha.

"Polali ich ciała chemikaliami i podpalili"

Całą rodzinę stracił również Haji Samad, którego aż 11 bliskich zginęło podczas ataku. Świat obiegły zdjęcia z jego mieszkania, na których widać krew spływającą po ścianach.

- Ich ciała polali jakimś płynem i podpalili - opowiadał Reuterowi szlochający Samad. - Widziałem wszystkich moich 11 bliskich martwych, w tym moje dzieci i wnuki - dodał.

Kiedy przyjechali żołnierze NATO, był poza domem. Jego sąsiedzi, których obudziły strzały, słyszeli jednak sprawców. Opowiadali, że byli pijani i śmiali się, gdy strzelali do ludzi.

Mówi inny świadek - sąsiadka Agha Lala: - Wszyscy byli pijani i strzelali na oślep. Ciała zabitych były podziurawione jak sito od kul.

"Sprawca był jeden. Po załamaniu nerwowym"

Nikt tych doniesień na razie nie potwierdza. Nieoficjalnie pojawiają się za to kolejne hipotezy na temat zatrzymanego sprawcy zamachu. Według kilku źródeł wojskowych amerykański żołnierz przeszedł ciężkie załamanie nerwowe - podaje EFE. Śledztwo prowadzi żandarmeria wojskowa USA i Afgańczycy.

Afgański prezydent Hamid Karzaj ostro potępił strzelaninę i domaga się od NATO wyjaśnień. - To mord popełniony z premedytacją - powiedział. Waszyngton tymczasem wydał na razie krótki komunikat, że jest "głęboko zaniepokojony" doniesieniami z Kandaharu.

Liczba ofiar ataku waha się od 15 do 17. Wśród zabitych - jak podał Karzaj - jest m.in. dziewięcioro dzieci i trzy kobiety. Ok. 30 osób zostało rannych.

DOSTĘP PREMIUM