Anglia wysycha jak Australia. Będzie zakaz podlewania trawy i mycia aut przed domem

Wyjątkowo sucha zima zmusiła siedmiu brytyjskich dostawców wody do wprowadzenia zakazu podlewania trawników. Niebawem kranówkę dla Londynu dostarczać będzie pierwsza na Wyspach "fabryka wody" - podaje "Gazeta Wyborcza".
Jak pisze "Gazeta", południowo-wschodnia i wschodnia część Anglii przeżywają najgorszą suszę od 1976 roku. To wynik wyjątkowo suchych ostatnich kilkunastu miesięcy.

"Brytyjskie media piszą, że w niektórych miejscach panują wręcz równie trudne warunki jak w Egipcie, Maroku czy Australii. Klimat na Wyspach, które słynęły kiedyś z deszczowej pogody, zmienia się. I jest to część zmian, z którymi świat boryka się w ostatnich latach" - czytamy.

Anglicy będą musieli liczyć się z różnymi ograniczeniami. "Pod groźbą kary 1000 funtów nie będą mogli podlewać swych włości. Nie będzie im też wolno myć przed domem aut, napełniać wodą ozdobnych sadzawek czy basenów itd. Tymczasowy zakaz podlewania za pomocą węży ogrodowych wejdzie w życie 5 kwietnia".

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" .

DOSTĘP PREMIUM