Tragedia w Szwajcarii. Kierowca próbował włączyć film na DVD?

Według jednego z belgijskich dzienników kierowca autobusu, który rozbił się we wtorek w nocy w Szwajcarii, tuż przed wypadkiem chciał włączyć film na DVD. Szwajcarska policja nie wyklucza jednak innych przyczyn wypadku - problemów zdrowotnych kierowcy oraz awarii pojazdu.
Gazeta "Het Laatste Nieuws" nie podaje dokładnego źródła informacji, pisze jednak, że taką wiadomość miały przekazać swoim rodzicom ranne w katastrofie dzieci. Policja prowadzi śledztwo, które ma ustalić przyczyny wypadku. Według dziennika mogło go spowodować "chwilowe rozproszenie, które sprawiło, że kierowca stracił kontrolę nad autobusem".

W katastrofie zginęło 28 osób, w tym 22 dzieci. 24 dzieci zostało rannych. Pojazd rozbił się podczas przejazdu przez tunel w kantonie Wallis na południu kraju. Autobusem jechały 52 osoby, dzieci w wieku od 11 do 12 lat, dwóch kierowców oraz nauczyciele. Wracali do Belgii z obozu narciarskiego.

W piątek żałoba w Belgii

W piątek w Belgii będzie obchodzony dzień żałoby narodowej po wypadku. Pamięć zabitych zostanie uczczona o godzinie 11 minutą ciszy. W całej Belgii flagi zostaną opuszczone do połowy masztów, a zaplanowane na weekend imprezy mają być odwołane. Belgijski premier Elio Di Rupo oświadczył, że katastrofa była tragedią narodową, a "cały kraj płacze po swoich dzieciach". Ciała ofiar zostaną przetransportowane na pokładzie wojskowego samolotu. Na miejsce katastrofy przybyli dziś rodzice zabitych dzieci. Część z nich uczestniczyła w identyfikacji ciał.

Polacy wyszli ze szpitala

Dwaj młodzi Polacy, którzy zostali poszkodowani we wczorajszej katastrofie autobusu w Szwajcarii, wyszli ze szpitala. Poinformował o tym rzecznik polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Marcin Bosacki. Chłopcy zostali lekko ranni, a lekarze już wczoraj uspokajali, że ich życiu nic nie zagrażało. Obaj młodzi Polacy cały czas byli pod opieką polskiego konsula w Bernie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM