Zamachowiec na skuterze zabija francuskich żołnierzy

Zamachowiec na skuterze zastrzelił w południowej Francji dwóch żołnierzy, trzeci jest poważnie ranny. To już drugi taki atak w ciągu tygodnia. W poprzednim zginął jeden żołnierz.
Do zamachu, wyglądającego jak klasyczna egzekucja, doszło w miejscowości Montauban. Umundurowani żołnierze z powietrznych jednostek specjalnych stali przy bankomacie, kiedy podjechał do nich zabójca. Po oddaniu kilku strzałów szybko oddalił się na skuterze. Dwóch żołnierzy w wieku 24 i 26 lat zginęło na miejscu, trzeci walczy o życie w szpitalu. W niedzielę w Toulusie, zaledwie 46 km od Montauban, doszło do podobnego ataku. Zginął 30-letni oficer wojsk spadochronowych, który ubrany był jednak po cywilnemu. Zamachowiec także i w tym wypadku poruszał się skuterem.

Mimo podobieństwa zamachów policja ostrożnie stawia tezę, że do żołnierzy strzelała ta sama osoba. - Jeszcze za wcześnie na stawianie jakichkolwiek hipotez - potwierdził Gérard Longuet, minister obrony.

Żołnierze służyli w jednostkach, które brały udział w misjach w Afganistanie, Libanie i Jugosławii.

DOSTĘP PREMIUM