Syria: Zamach na prezydenta Asada? "Padły strzały"

Według telewizji Al-Arabija w Syrii doszło do zamachu na prezydenta Baszara el-Asada. Na razie nie ma niezależnego potwierdzenia tej informacji. Asad wizytował dziś miasto Hims - spacyfikowane przez rządową armię główne ognisko rebelii przeciw jego władzy.
Według telewizji, na którą powołuje się Interfax, konwój, którym jechał prezydent w czasie wizyty w mieście Homs, został ostrzelany przez grupę napastników. Nie wiadomo, czy Asad został ranny. O incydencie milczą też oficjalne syryjskie media.

Jak donosi izraelski "Haaretz", powołując się na źródła w syryjskiej opozycji, podczas wizyty prezydenta w Hims "padły strzały". Także izraelska gazeta nie podała żadnych dalszych szczegółów wydarzenia.

Asad obiecuje: "Będzie lepiej, niż było. Będzie normalnie"

Dzielnica Hims, Baba Amr, którą odwiedził Assad, przez kilka miesięcy była bastionem syryjskiej opozycji. Obecnie, po kilku miesiącach ciężkich walk, przypomina gruzowisko. W ciągu ostatnich tygodni, po 26 dniach ciężkich bombardowań, rządowe wojsko odbiło Baba Amr z rąk rebeliantów.

- Życie powróci tu do normy, będzie lepiej, niż było - oświadczył Asad podczas dzisiejszej wizyty. Grupa zwolenników odpowiedziała entuzjastycznymi okrzykami. Przyjazd prezydenta do niedawnego bastionu buntowników pokazała państwowa telewizja. Prezydent przeszedł przez zniszczone ulice, oglądał zniszczone i spalone budynki. Machał i usmiechał się do ludzi, którzy krzyczeli słowa poparcia.



Asad zgodził się na pokojowy plan ONZ?

Wiadomości o domniemanym ataku na Asada pojawiły się kilka godzin po tym, jak były sekretarz generalny ONZ Kofi Annan ogłosił, że syryjski prezydent wstępnie zaakceptował plan pokojowy przygotowany przez Ligę Arabską. Annan jest obecnie specjalnym wysłannikiem ONZ w Syrii. Przedstawiony przez niego syryjskim władzom sześciopunktowy plan wzywa do dialogu i nie stawia warunku rezygnacji prezydenta z urzędu. Asad jednak już w przeszłości wielokrotnie zgadzał się na propozycje Ligi Arabskiej dotyczące zakończenia trawiącej państwo wojny domowej, ale później nie wprowadzał swoich zapowiedzi w życie.

Według najnowszych szacunków w krwawo tłumionej przez wierne Asadowi wojska rebelii zginęło już ponad 9 tys. ludzi. Jak donoszą mieszkańcy pogranicza syryjsko-libańskiego, syryjska armia wdarła się dziś na terytorium Libanu. Zniszczyła zabudowania gospodarskie i starła się z syryjskimi rebeliantami, którzy znaleźli tam schronienie po ucieczce z kraju.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM