Szwajcaria: Francuscy złodzieje przyjeżdżają na saksy, bo tam się łatwiej kradnie

Szwajcarzy spod Genewy jeżdżą do Francji na zakupy, bo tam jest taniej. A złodzieje spod Lyonu okradają szwajcarskie domy i sklepy, bo tam łatwiej się kradnie. Policja jest bezsilna - pisze ?Gazeta Wyborcza?.
Kryminaliści wypowiedzieli uczciwym obywatelom wojnę - już rok temu mówił wprost Daniel Zappelli, ówczesny prokurator generalny kantonu Genewa. W tym położonym na południowo-zachodnim skraju Szwajcarii, liczącym 400 tys. mieszkańców, kantonie nie było tygodnia, by cudzoziemcy nie włamali się do jakiegoś domu czy sklepu.

W tym roku jest jeszcze gorzej. Policja szacuje, że liczba przestępstw wzrosła o jedną piątą. A złodzieje są coraz bardziej bezczelni - okradają bankomaty i sklepy sprzedające słynne szwajcarskie zegarki.

- Sprawcy to przyjezdni. Mamy do czynienia z turystyką kryminalną -mówi Jacqueline de Quattro, szefowa policji w sąsiadującym z Genewą kantonie Waad, gdzie w ciągu roku przestępczość wzrosła o prawie 20 proc.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM