Pożar w największym wieżowcu w Moskwie. "Jak ognista korona"

W Moskwie spłonęło kilka pięter 300-metrowego wieżowca. Budowla ma być docelowo najwyższa w Europie. Mimo trudnych warunków udało się ugasić pożar budynku.
Pożar wybuchł na 67. piętrze (250 metrów nad ziemią) i rozprzestrzenił się na kilka sekcji na piętrach od 66. do 65. Według portalu RT spłonęło około 300 metrów kwadratowych tzw. Wieży Federacji.

Ogień widać było z odległości 10 kilometrów. Obserwatorzy mówili, że przypomina "ognistą koronę na szczycie budynku". Rosyjskie ministerstwo ds. nadzwyczajnych, zaniepokojone rozmiarami pożaru, wysłało do akcji gaśniczej dwa śmigłowce. W gaszeniu uczestniczyło też 20 zastępów straży pożarnej. Z powodu nieczynnych wind strażacy musieli przedostać się do miejsca pożaru przez klatki schodowe.

Z budynku ewakuowano pracowników. Wieżowiec otoczył ścisły kordon policyjny, ponieważ istniało ryzyko zawalenia się budynku.



Wieża Federacji była budowana od 10 lat. Mimo to działają niektóre biura na pierwszych 10 piętrach oraz na 29. piętrze. Budynek znajduje się w zachodniej części Moskwy i miał być tzw. centrum biznesowym. Po ukończeniu miał mierzyć 509 metrów razem z iglicą.

W kwietniu 2011 roku nadzór budowlany wstrzymał prace po odkryciu wielu uchybień w zakresie bezpieczeństwa. Wykonawca - grupa Mirax, kierowana przez biznesmena Siergieja Połońskiego - stwierdził wówczas, że władze Moskwy wymyśliły pretekst, by przejąć projekt firmy. Konflikt został później rozwiązany.

DOSTĘP PREMIUM