Francja: komunizm jest na fali

Czarnym koniem francuskich wyborów prezydenckich nie jest już szefowa skrajnej prawicy Marine Le Pen, lecz komunizujący Front Lewicy Jeana-Luca Melenchona - pisze ?Gazeta Wyborcza?.
Jego nagły wzlot w sondażach pokazuje stan ducha Francuzów w czasach kryzysu. Były trockista, który w swoim Froncie Lewicy zrzesza m.in. komunistów, zapewne nie zmieni wyniku wyborów prezydenckich 22 kwietnia i 6 maja. Może jednak zradykalizować poczynania lewicy, jeśli ta dojdzie do władzy.

Wzrost popularności Melenchona pokazało już kilkanaście różnych sondaży. Według ostatnich cieszy się poparciem rzędu 14-15 proc. Opublikowane we wtorek badanie instytutu Ipsos daje mu 14,5 proc. głosów w pierwszej turze, podczas gdy prezydent Nicolas Sarkozy ma ich 29,5 proc., kandydat socjalistów François Hollande - 27,5, Marine Le Pen - 14, a centrysta François Bayrou - 10.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

DOSTĘP PREMIUM