Zbudują najpotężniejszy komputer na świecie. Chcą zbadać pochodzenie wszechświata

Firma IBM poinformowała o rozpoczęciu projektowania najpotężniejszego komputera w historii - 100 mln razy silniejszego niż obecne. Ma on pomóc w wyjaśnieniu tajemnicy pochodzenia wszechświata.
Komputer ma być na tyle wielki, by mógł obsłużyć planowaną sieć radioteleskopów, których całkowita powierzchnia ma być równa jednemu kilometrowi kwadratowemu. Projekt SKA (Square Kilometre Array) zakłada rozmieszczenie na półkuli południowej (w RPA, Australii i Nowej Zelandii) 3 tys. teleskopów, które będą 50 razy czulsze niż jakikolwiek dzisiejszy radioteleskop.

Będą one obserwowały galaktykę, a także pomogą poznać naturę ciemnej materii. Dzięki nim można będzie sięgnąć do początków wszechświata, nawet 13 mld lat wstecz.


3 tys. teleskopów będzie obserwować kosmos. Fot. SKA


Dotrzeć do najmniejszych szczegółów

- SKA to wspaniałe nowe urządzenie, które w rękach naszych astronomów pomoże zrewolucjonizować nasze rozumienie wszechświata. Dzięki tak dużej powierzchni teleskopów będzie można dotrzeć do najmniejszych szczegółów galaktyki. Chcemy także przyjrzeć się teorii względności - powiedział dziennikowi "Daily Mail" dr Ian Griffin z brytyjskiego stowarzyszenia naukowego.

W budowę SKA zaangażowanych jest 20 krajów, w tym Polska. Koszt przedsięwzięcia oblicza się na 1,5 mld dolarów. Start przewidziany jest za cztery lata, a zakończenie tej radioastronomicznej misji przewidziano w 2024 r.



100 razy więcej niż zderzacz hadronów

Do obsługi SKA potrzebny jest komputer, który będzie w stanie analizować każdego dnia dwukrotnie więcej danych, niż przepływa w tym czasie przez cały internet. Właśnie nad takim epokowym urządzeniem rozpoczęli pracę inżynierowie z firmy IBM wsparci przez firmę ASTRON. Przewiduje się, że superkomputer będzie miał moc obliczeniową większą niż 100 mln komputerów, z którymi mamy obecnie do czynienia.



Ma to wystarczyć do poradzenia sobie z kilkoma eksabajtami informacji dziennie. To nawet 100 razy więcej niż dostarcza obecnie wielki zderzacz hadronów.

- To będzie głęboki wgląd w zrozumienie naszej planety. W jej historię i przyszłość. Wierzymy, że uda nam się dotrzeć do sedna - powiedział Michiel van Haarelm, tymczasowy dyrektor projektu SKA.

DOSTĘP PREMIUM