Tornada pustoszą USA: zerwane linie, zrujnowane domy, latające ciężarówki [WIDEO]

Ponad 20 tysięcy biur i domów bez prądu, tysiące pasażerów uwięzionych na lotniskach, zdewastowane budynki i ogromne straty - to bilans gwałtownych tornad, które nawiedziły aglomerację Dallas Fort Worth. Co najmniej 17 osób zostało rannych.
Kilkanaście tornad nawiedziło we wtorek gęsto zamieszkane miasta Dallas i Fort Worth w Teksasie. Setki domów i budynków publicznych zostało zniszczonych w wyniku gradu, gwałtownego deszczu i trąb powietrznych. Silny wiatr unosił w powietrze i rzucał ogromne ciężarówki jak zabawki. Co najmniej 17 osób zostało rannych.



W aglomeracji mieszka około 6,3 mln osób. Tornada zaatakowały wczesnym popołudniem i wielu z nich musiało schronić się w bezpiecznym miejscu. Dzięki wczesnemu ostrzeżeniu meteorologicznemu przed tornadem obyło się bez ofiar śmiertelnych.

Tornado przeszło 180 metrów od szkoły

Szóstoklasistka Kailey Pellerin opowiadała, że właśnie zaczynała jeść lunch z kolegami i koleżankami z klasy, gdy nauczyciele pospiesznie zebrali wszystkich uczniów z powrotem w klasach. Uczniów usadzono rzędem pod ścianą i kazano zakryć głowy rękami. - Siedzieliśmy tak dwie godziny. Szybko wysiadł prąd i było bardzo ciemno - opowiadała dziewczynka. Tornado przeszło 180 metrów od jej szkoły.

Obecnie bez prądu jest około 22 tys. mieszkań i biur. Odwołanych zostało 420 lotów z i do portu lotniczego Dallas-Fort Worth. Około 1400 osób musiało spędzić w terminalu noc z wtorku na środę. Wielu innych pasażerów nocowało w pobliskich hotelach. Rzecznik lotniska powiedział, że powrót lotniska do normalnego funkcjonowania potrwa "nie godziny, ale dni".

Sezon tornad zaczął się w tym roku wcześnie. Do tej pory w wyniku trąb powietrznych zginęło 57 osób na środkowym zachodzie i południu USA. W kraju narasta obawa, że rok 2012 może być gorszy niż 2011, w którym w tornadach zginęło 550 osób.

DOSTĘP PREMIUM