Początek końca turystyki "na haju". Narkotyki tylko dla Holendrów

Obecny rok jest ostatnią szansą na wyjazd do Holandii w celu konsumpcji miękkich narkotyków. Już od 1 maja na południu kraju i przy granicy z Niemcami i Belgią, a więc w najbardziej newralgicznych miejscach, coffeeshopy będą zamknięte dla obcokrajowców. - Te zmiany to efekt umacniającego się konserwatyzmu. Może wzrosnąć liczba dilerów - mówi Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii.
Zdaniem Andrzeja Dołeckiego, prezesa Stowarzyszenia Wolne Konopie, problem z narkoturystyką w Holandii jest konsekwencją restrykcyjnej polityki narkotykowej pozostałych państw w Europie. Nie mogą nabyć narkotyku w swoim kraju, więc organizują weekendowe wyjazdy np. do Amsterdamu. Prezydent tego miasta Job Cohen wystosował specjalny list do prezydentów największych europejskich miast, w tym także do Hanny Gronkiewicz-Waltz, aby władze miejskie wymusiły na organach ścigania liberalizację polityki narkotykowej, gdyż - jak czytamy w liście - Holandia nie radzi sobie z problemem.

- A problem jest gigantyczny. Widać to dobitnie w przygranicznej miejscowości Hengelo, gdzie podczas weekendów przybywa trzy razy więcej turystów, niż mieszka tam ludzi - mówi Andrzej Dołecki z Wolnych Konopii. - Gdy postulujemy swoje 30 gramów i trzy krzaki, ludzie mówią, że przecież w Holandii się wycofują. Oni chcą tylko ograniczyć narkoturystykę, bo z powodu restrykcyjnej polityki pozostałych państw, głównie Niemiec, Belgii, ale także Polski, tysiące osób każdego weekendu zakłóca porządek w wielu przygranicznych miastach - wyjaśnia Dołecki.

Problem dotyczy także Czech i Słowacji

1 maja wchodzą w życie nowe przepisy. Jest to "okres przejściowy" przed 1 stycznia 2013 roku, kiedy to do 670 coffeeshopów w całej Holandii nie będą mogli wejść cudzoziemcy, a pełnoletni obywatele tego kraju będą musieli nabyć "Weed Card". Ten "okres przejściowy" ma umożliwić lokalom w południowych prowincjach Zelandii, Limburgii i Brabancji Północnej, sąsiadujących z Belgią i Niemcami, dostosowanie się do nowych wymogów. Wiele osób z Niemiec czy Polski zmieni zatem kierunek weekendowych wyjazdów.

- Już teraz w piątek autostrada z Bawarii do Czech jest zapchana, a co dopiero po zamknięciu holenderskiego rynku dla obcokrajowców - komentuje Dołecki. Jak dodaje, wszystkie przygraniczne nieruchomości na terenie Czech zostały już wykupione bądź wynajęte. Obcokrajowcy uprawiają tam marihuanę i sprzedają na terenie swojego kraju.

- Do komicznych sytuacji dochodzi w Cieszynie. Młodzież z blantami ucieka przed policją do autobusów, by po chwili znaleźć się w Czeskim Cieszynie - powiedział prezes Wolnych Konopi. Liberalizację polityki narkotykowej planują przeprowadzić także Słowacy. Tam również oferty wynajmu lub zakupu przygranicznych nieruchomości znikają jak świeże bułeczki.

"Polskę również dotyka problem narkoturystyki"

- Zmiany, które obserwujemy w Holandii, to efekt umacniającego się konserwatyzmu. Efektem ubocznym może być zwiększenie liczby dilerów, bo gdy jest popyt, znajdzie się ktoś, kto zapewni podaż - mówi Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii. - Problem narkoturystyki dotyka także Polskę. Do nas przyjeżdżają obcokrajowcy, by nabyć leki zawierające pseudoefedrynę - dodaje Jabłoński.

Według dyrektora KBPN ograniczenie narkoturystyki może zapewnić ujednolicenie polityki narkotykowej w prawie europejskim. Obecnie - w jego ocenie - nie ma jednak na to szans, gdyż zbyt wiele państw nie chce o tym słyszeć. Ponadto jest zbyt duża różnica w prawie poszczególnych państwach. W Holandii można posiadać, w Polsce nie można posiadać, ale można konsumować, a w Szwecji nie można nawet konsumować. - Narkotyki zostają ciągle domeną prawa krajowego. Jedynym europejskim aktem prawnym jest decyzja o tym, że kraje członkowskie są zobowiązane do wymieniania informacji, analizowania ryzyka i informowania o nowych substancjach psychoaktywnych - powiedział Piotr Jabłoński.

To nie koniec zmian

Od stycznia 2014 roku coffeeshopy nie będą mogły znajdować się w odległości mniej niż 350 metrów od szkół. Obniżono także limit jednorazowych zakupów z 5 do 3 gramów oraz zawartość THC w marihuanie. Wyższa niż 15-procentowa zawartość tej substancji będzie traktowana jako handel twardymi narkotykami. Ponadto działające w Holandii coffeeshopy będą "zamkniętymi klubami", liczącymi maksymalnie dwa tysiące zarejestrowanych członków - pełnoletnich obywateli Holandii.

DOSTĘP PREMIUM