Aktualne i eksżony pomagają kandydatom na prezydenta Francji w walce wyborczej

Dwaj główni kandydaci na prezydenta Francji do walki wyborczej zaprzęgli nie tylko swe żony, ale nawet byłe żony. Każda z czterech pań odgrywa inną rolę - pisze ?Gazeta Wyborcza?.
Dwie potencjalne pierwsze damy - Carla Bruni-Sarkozy i Valérie Trierweiler (partnerka socjalisty François Hollande;a) - zarzekają się, że nie biorą udziału w kampanii przed wyborami prezydenckimi 22 kwietnia i 6 maja. Tak tylko mówią. Oczywiście w licznych wywiadach.

Była partnerka Hollande'a i była kandydatka na prezydenta Ségolene Royal nie kryje się z tym i otwarcie prowadzi kampanię na jego rzecz. Wobec bliskich chełpi się nawet podobno, że jest "najbardziej wpływową kobietą kampanii". Z kolei Cecilia Attias (była żona Sarkozy'ego) wolałaby w kampanii w ogóle nie występować. Ale sztabowcy Sarkozy'ego postanowili obsadzić ją w roli czarnego charakteru: winnej wszystkich błędów Sarko z początku pierwszej kadencji.

Carlę Bruni-Sarkozy - byłą modelkę i piosenkarkę, którą prezydent poślubił po niespełna roku na urzędzie - znają wszyscy. Kiedyś słynęła z licznych podbojów erotycznych, dziś odgrywa rolę przykładnej matki rodziny, stylizowanej na włoską mammę (jest pochodzenia włoskiego).

DOSTĘP PREMIUM