Piłka i motocykl przepłynęły 5 tys. km. Zmyło je japońskie tsunami

Do wschodniego wybrzeża Pacyfiku po japońskim tsunami dopływa coraz więcej przedmiotów. Do Kanady prądy zniosły motocykl, a w pobliżu Alaski znaleziono piłkę futbolową z napisanym po japońsku nazwiskiem właściciela. Dzięki determinacji znalazców młody Japończyk już wie, że bliski sercu przedmiot przepłynął pięć tysięcy kilometrów.
Piłkę znaleziono na plaży na jednej z bliskich Alasce wysp. Natknęło się na nią spacerujące małżeństwo amerykańsko-japońskie. Nie byłoby w tym znalezisku niż niezwykłego, gdyby nie napisane na piłce nazwisko. Okazało się, że należała ona do 16-letniego Misaki Murakamiego, któremu wywołane przez trzęsienie ziemi tsunami zabrało wszystkie przedmioty z domu. Od 11 marca 2011 r. piłka pokonała pięć tysięcy kilometrów i wylądowała na zimnej plaży po drugiej stronie Pacyfiku.



- To była dla mnie wielka niespodzianka, kiedy dowiedziałem się, że moja piłka odnalazła się na Alasce. Podczas tsunami straciłem dosłownie wszystko. Chciałbym podziękować ludziom, którzy skontaktowali się ze mną - powiedział telewizji CNSNews zadowolony chłopiec.

Misaki nigdy nie dowiedziałby się o odnalezionej piłce, gdyby nie determinacja państwa Baxter. Dzięki temu, że była ona podpisana, zadali sobie trudu, by odnaleźć właściciela. - Kiedy zobaczyłem piłkę, od razu pomyślałem, że mogła ona przypłynąć z Japonii - powiedział David Baxter. Już wcześniej znajdował na plaży różne przedmioty, w większości śmieci z napisami w języku japońskim.

"Mam nadzieję, że właściciel przeżył"

Jeszcze większy szok przeżył mieszkaniec wybrzeża Brytyjskiej Kolumbii. Kiedy zwiedzał swoim quadem jedną z wysp, natknął się na biały pojemnik przypominający kontener. W środku stał sporych rozmiarów harley-davidson na japońskich numerach rejestracyjnych.

- Byłem bardzo ciekawy, co jest w środku dużego białego pojemnika. Kiedy jednak zajrzałem do środka, po prostu osłupiałem. Od razu pomyślałem, że przedmiot przypłynął z dalekiej Japonii, a kiedy zobaczyłem tablicę rejestracyjną, tylko się w tym przekonaniu upewniłem - powiedział telewizji CBCNews Peter Mark. Obok zardzewiałego motocykla leżały piłeczki golfowe, narzędzia i sprzęt kempingowy. Sam kontener używany jest jako naczepa na samochodach ciężarowych w Japonii. - Nie mam pojęcia, jak to wszystko nie wypadło z pojemnika po pokonaniu tylu tysięcy kilometrów - dziwił się Kanadyjczyk.

Jednak to, co najbardziej zaprząta głowę znalazcy, to pytanie, co stało się z właścicielem motocykla. - Mam nadzieję, że przeżył. Musimy takie przedmioty traktować z szacunkiem. To część życia ludzi, którzy stracili wszystko, jeśli w ogóle udało im się przeżyć.

Japoński konsulat w Vancouver stara się po tablicach rejestracyjnych odnaleźć właściciela pojazdu, na razie bez skutku. - Wierzę, że ludzie mogą chcieć zobaczyć swoje zagubione przedmioty - powiedział Hideki Ito, japoński konsul generalny.

Śmieci wielkości Kalifornii

Do zachodniego brzegu Stanów Zjednoczonych i Kanady zbliżają się miliony ton śmieci, które wędrują po oceanie po japońskim trzęsieniu ziemi i tsunami. Ich powierzchnia na morzu odpowiada wielkości Kalifornii, której plaże mogą zaatakować w pierwszej kolejności.

- Te masy śmieci mogą zawierać dosłownie wszystko, co pływa - tłumaczy Curtis Ebbesmeyer z Peninsula College, którego cytuje portal huffingtonpost - Mogą to być kawałki domów, łodzie, części statków, meble, samochody, a nawet - o zgrozo - ludzkie szczątki - ostrzega. Te tony śmieci pływają po Pacyfiku od czasu trzęsienia ziemi, które miało miejsce w Japonii w marcu ubiegłego roku, i powstałej po nim fali tsunami. Pierwsze kawałki dotarły do wybrzeża USA pod koniec 2011 r., ale naukowcy spodziewają się większego uderzenia niespodziewanych gości przez cały bieżący rok.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny