Bill Maher: Wszystkie datki charytatywne Romneya idą na sektę mormonów

Mówienie o datkach charytatywnych Mitta Romneya to gówno prawda. Wszystko daje swojej sekcie - stwierdził znany amerykański komik i prezenter telewizyjny Bill Maher. To już kolejny atak Mahera na kandydata GOP - wcześniej komik stwierdził, że Ann Romney ?nigdy nie musiała ruszyć tyłka z domu do pracy?.
Maher rozmawiał o bieżącej kampanii wyborczej z zaproszonymi do swojego programu gośćmi.

- Mitt Romney przeznaczył miliony dolarów dla biednych ludzi - stwierdziła konserwatywna publicystka Sarah Cupp.

- Dla mormonów! Nie dla biednych ludzi! - wszedł jej w słowo Maher - Nie, nie, nie! Zaczekajcie chwilę, muszę powiedzieć, że to gówno prawda - gorąco zaoponował komik machając rękoma - Wszystkie jego datki charytatywne idą do mormonów. Daje na swoją sektę! - zaatakował.

- I co z tego? - spytała się Cupp.

- Co z tego?! To nie jest organizacja charytatywna! - odpowiedział Maher.

- Czy to znaczy, że nie możemy pomóc niektórym biednym ludziom? - kontrowała Cupp.

- To nie są biedni ludzie! Wymień jednego biednego mormona - powiedział do publicystki Maher, a widownia wybuchła śmiechem. - To po prostu gówno prawda - dodał.

- Więc oceniamy charytatywność w oparciu o religię? - nie odpuszczała Cupp.

- Nie uważam, że powinniśmy oceniać charytatywność. Tak samo nie uważam, że dawanie pieniędzy na operę to praca charytatywna, albo dawanie pieniędzy na Uniwersytet Cornell, który ma kupę pier*** pieniędzy i nigdy nie potrzebuje kasy - odpowiadał komik.

Mitt Romney jest aktywnym członkiem kościoła mormońskiego. Zgodnie z zasadami tej religii każdy wyznawca powinien oddawać kościołowi 10 procent swoich zarobków.



Maher: Ann Romney nigdy nie ruszyła tyłka do pracy

To nie pierwszy ostry atak Mahera na rodzinę Romneyów. Wcześniej komik stanął w obronie Hilary Rosen, która stwierdziła, że żona Mitta Romneya "nie przepracowała ani jednego dnia w swoim życiu". Ann Romney tłumaczyła, że zdecydowała się zostać w domu i zająć wychowaniem pięciu synów.

- To, co Rosen chciała powiedzieć, to że Ann Romney nigdy nie musiała ruszać tyłka z domu, żeby iść do pracy - tłumaczył Maher w swoim programie - Nikt nie zaprzecza, że bycie matką to ciężka praca. Sam pamiętam, że byłem trudnym dzieckiem. Ale jest gigantyczna różnica pomiędzy byciem matką, a ruszeniem tyłka do pracy o siódmej rano, gdy jest zimno, radzeniem sobie z szefem, siedzeniem przez osiem godzin w pracy, gdy nawet jak jesteś nieszczęśliwy, to nie możesz tego pokazać. To jest inny rodzaj ciężkiej pracy - wyjaśniał.

Rosen musiała przeprosić za swój komentarz pod naciskiem opinii publicznej, ale Maher mimo gwałtownej krytyki ze strony konserwatystów tego nie zrobił.

Sztab Romneya określił te uwagi jako "poniżające" i przypomniał, że komik przelał milion dolarów na konto grupy Super PAC wspierającej prezydenta Baracka Obamę w bieżącej kampanii.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM