Sarkozy: To ja ponoszę całą odpowiedzialność za przegraną

- Nigdy nie będę taki jak ci, którzy ze mną walczyli. Hollande jest prezydentem Francji i należy mu się szacunek. (...)To ja ponoszę całą odpowiedzialność za przegraną - mówił prezydent Nicolas Sarkozy tuż po ogłoszeniu informacji o jego przegranej z socjalistą Francois Hollande'em. Sarkozy, jak podała agencja AFP, już nigdy nie będzie kandydował na najwyższą funkcję w państwie.
Hollande wygrał wybory prezydenckie we Francji. Wg wyników exit poll zdobył 52 proc. głosów, a Sarkozy 48 proc. Frekwencja była imponująca - wyniosła 81,5 proc. - czytaj więcej >>>

- Rozmawiałem z Hollande'em przed chwila, przez telefon. Chciałbym mu życzyć wszystkiego najlepszego wobec trudności, bo na pewno będzie trudno. Ale z całego serca chciałbym, żeby Francja przeszła przez trudności, bo jest coś znacznie ważniejszego od nas, to jest nasz kraj - Francja. Dzisiaj wieczorem musimy myśleć o wielkości Francji - mówił Sarkozy.

Odchodzący prezydent dziękował Francuzom. - Chciałbym podziękować wszystkim Francuzom za zaszczyt, jakim mnie obdarzyli, pozwalając mi przez pięć lat kierować tym krajem. Nigdy nie zapomnę tego honoru. Cała swoją energię poświęciłem Francji, starałem się działać jak najlepiej - mówił.

"Walczyłem o odpowiedzialność"

Sarkozy powiedział też, że odchodzi "z jeszcze większą miłością do Francji". - Odchodzę też z jeszcze większym podziwem dla tego, co Francuzi są w stanie dokonać. Chciałbym podziękować milionom, które głosowały na mnie. Zrobiłem wszystko, by nasze idee wygrały. To ja ponoszę całą odpowiedzialność za przegraną. Walczyłem o odpowiedzialność, jeśli jest jakaś porażka, to prezydent jest numer jeden za nią odpowiedzialny. Nic z tego, co mówiłem w czasie kampanii, nie było fałszywe. Kiedy broni się wartości, trzeba je przeżywać, zbyt wiele się mówi przy użyciu słów, które nic nie znaczą, bo ci, którzy wymawiają te słowa, żyją odwrotnie, niż mówią - powiedział.

Na koniec przemówienia dodał, że otwiera się nowa epoka. - W tej nowej epoce będę jednym z was. Po 35 latach w polityce. Moje zaangażowanie w życie kraju będzie teraz inne, ale trudności, radości uczyniły między nami takie więzi, że nigdy one nie znikną. Nigdy nie będę w stanie oddać wam tego, co wy mi daliście - mówił.

"Nie będę już nigdy kandydatem"

Prezydent Nicolas Sarkozy powiedział po porażce, że już nigdy nie będzie kandydował na najwyższą funkcję w państwie - podała agencja AFP.

Agencja powołuje się na słowa jednego z ministrów, który uczestniczył w niedzielę wieczorem w spotkaniu współpracowników Sarkozy'ego w Pałacu Elizejskim.

- Oznajmił nam to jasno. Powiedział: "Nie będę już nigdy kandydatem na takie same jak dotychczas stanowiska" (czyli - prezydenta republiki i przywództwo partii - Unii na rzecz Ruchu Ludowego) - zaznaczył cytowany anonimowo przez agencję minister.

DOSTĘP PREMIUM