Chiny najmądrzejszym krajem świata? Ich wyniki w prestiżowych testach PISA "wybitne"

Chiny wyrastają na światowego lidera, jeżeli chodzi o poziom edukacji. Według wpływowego Programu Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów (PISA) w rankingach przodują nie tylko chińskie metropolie, ale i obszary wiejskie. Za to szokująco słabo wypadło wiele krajów zachodnich - w tym Niemcy. To co cieszy, to dobra pozycja Polski.
Testy PISA, które co trzy lata sprawdzają umiejętności 15-latków w czytaniu, liczeniu i wiedzy ogólnej, stały się punktem odniesienia w kwestii poziomu kształcenia na całym świecie. OECD do tej pory nigdy nie ujawniła rezultatów tych testów przeprowadzonych w Chinach. Odpowiedzialny za PISA Andreas Schleicher po raz pierwszy odniósł się do nich teraz, opisując je jako "wybitne" - podaje BBC.

Poziom kształcenia w Chinach, jak się okazało, znacząco przewyższa poziom w wielu wysoko rozwiniętych krajach na Zachodzie. W zestawieniu PISA z 2009 roku Szanghaj zajął pierwsze miejsce, ale wtedy jeszcze nie było jasne, czy Szanghaj i Hongkong - który również znalazł się w ścisłej czołówce - są reprezentatywne dla reszty kraju. W tym roku okazało się, że i reszta kraju również wypadła bardzo mocno.

"Najokazalsze budynki w Chinach to szkoły"

- W tym także obszary wiejskie i nieuprzywilejowane - zauważył Schleicher, który uchodzi za guru najważniejszych departamentów edukacji na świecie. Jak zwrócił uwagę, uczniowie z tych regionów wykazały się zresztą szczególną "determinacją", aby odnieść sukces w szkole, bo edukacja jest w ich otoczeniu postrzegana jako klucz do awansu społecznego. - Rezultatów tym uczniom mogliby pozazdrościć ich zachodni rówieśnicy - dodał.

Badanie nie odnotowało też specjalnych nierówności między uczniami z bogatszych i uboższych rodzin - wyniki testów mają odzwierciedlać chińską tendencję do zbiorowego i indywidualnego inwestowania w edukację. Koordynator PISA wspomniał, że podczas swojej ostatniej wizyty w Chinach zdał sobie sprawę, że w biedniejszych regionach tego kraju najokazalszymi budynkami są zawsze szkoły, podczas gdy w krajach zachodnich to zazwyczaj centra handlowe.

- Tak właśnie wygląda kraj, który inwestuje w swoją przyszłość, w przeciwieństwie do krajów, które wolą inwestować w aktualną konsumpcję - skwitował Schleicher.

Co decyduje o sukcesie? "Ciężka praca"

Ciekawą zależność pokazały też odpowiedzi uczniów na pytania, w jaki sposób człowiek osiąga sukces. Dzieci w USA odpowiadały, że decyduje o tym szczęście - albo ktoś urodzi się ze zdolnościami w kierunku nauk ścisłych, albo nie. W Europie uczniowie uważają, że sukces zależy od dziedzictwa społecznego: "Mój ojciec był hydraulikiem, więc ja też będę hydraulikiem". Tymczasem ponad 90 proc. dzieci w Chinach jest przekonanych, że ich powodzenie będzie zależało tylko od ich ciężkiej pracy.

- One biorą odpowiedzialność za siebie. Pokonują przeszkody, mówiąc: "Jestem kowalem własnego losu", zamiast winić system - stwierdził ekspert. Według niego kluczowe w Chinach jest przekonanie, że wszystkich uczniów trzeba popychać do osiągania jak najlepszych wyników, zamiast - jak m.in. w USA - skupić wysiłki edukacyjne tylko na grupie "najzdolniejszych".

"Tylko spójrzcie, jak poprawiła swe wyniki Polska!"

W tym roku Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów obejmie pół miliona uczniów w ponad 70 krajach. Szefowie resortów oświaty będą nerwowo oczekiwać wyników, które zostaną ogłoszone w przyszłym roku. Do momentu nadejścia testów PISA nie było wymiernego sposobu ocenienia poziomu kształcenia uczniów w poszczególnych krajach. Jak mówi Schleicher, to badanie odebrały ministrom edukacji na całym świecie wymówki.

- Do tej pory uważano, że nie można poprawić systemu kształcenia w czasie krótszym niż 25 lat. Ale tylko spójrzcie na Polskę czy Singapur, które poprawiły się w bardzo krótkim czasie. Byliśmy przecież [w tych krajach - przyp. red.] świadkami dramatycznych zmian! - podkreślił.

Polska zresztą, wraz z Brazylią i Turcją, należy do krajów najszybciej poprawiających swoje wyniki w PISA. Dużo mniej powodów do zadowolenia mają za to m.in. Niemcy, których system kształcenia - jeszcze niedawno uważany za wzorcowy - okazał się według ostatniego badania "mocno przeciętny".

Test wskazał też ogromną zmianę nastawienia w Stanach Zjednoczonych, które do tej pory w kwestiach edukacyjnych wydawały się samowystarczalne, a w ostatnich latach otworzyły się na inne kraje, z których masowo zapożyczają zarówno kadry, jak i koncepcje. - Kraj, który dziś wyprzedza nas w nauce, jutro prześcignie nas we wszystkim innym - powiedział niedawno prezydent USA Barack Obama.

DOSTĘP PREMIUM