Francja: w nowym rządzie połowa ministrów to kobiety. Ale dostały "kobiece" teki

"W nowym francuskim rządzie zasiadła połowa kobiet ministrów, ale do politycznej równości płci nad Sekwaną jeszcze daleko. Panie dostały mniej ważne lub "kobiece" teki" - pisze "Gazeta Wyborcza"
Socjalistyczny prezydent François Hollande i jego premier Jean-Marc Ayrault podali w środę wieczorem skład rządu. Zgodnie z obietnicą obowiązuje w nim ścisły parytet: 17 kobiet i tyluż mężczyzn. To pierwszy taki gabinet we Francji. Jednak najważniejsze ministerstwa - finansów, gospodarki, przemysłu, spraw wewnętrznych, zagranicznych i obrony - obejmą panowie.

"Żałujemy, że tylko jedna kobieta otrzymała tekę królewską [jak we Francji nazywa się najważniejsze ministerstwa] i że powtórzono schemat, który polega na powierzaniu paniom w kółko tych samych tek" - stwierdziły feministki z organizacji Osez le Feminisme! (Odważcie się na feminizm).

Wyjątkiem jest Christiane Taubira, 60-letnia posłanka z Gujany, która została ministrem sprawiedliwości.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM