Skoczył w otchłań wodospadu Niagara i przeżył

Mężczyzna, który - jak twierdzą świadkowie - celowo rzucił się w otchłań wodospadu Niagara - przeżył swój skok. To trzecia osoba w historii, której udało się to bez zabezpieczenia.
Mężczyzna najpierw przekroczył barierkę zabezpieczającą, a następnie skoczył w otchłań wysokiego na 55 metrów wodospadu. Uderzył o powierzchnię rzeki Niagara obok platformy widokowej Journey Behind the Falls. Na swoją desperacką misję - nie wiadomo, czy był to skok samobójczy - wybrał najwyższy z trzech wodospadów, leżący po stronie Kanady - Horseshoe Falls.

Mężczyzna w wieku około 40 lat został uratowany po dwóch godzinach spędzonych w wodzie obok pokrytego skałami brzegu. Po wyjęciu z rzeki Niagara czekał na niego helikopter służb ratowniczych, który przewiózł go do szpitala. Mężczyzna przeżył, choć według lekarzy jego obrażenia są poważne. Policja nie zidentyfikowała desperata.

Od 1901 r., kiedy to Annie Edison Taylor jako pierwsza przeżyła skok w otchłań Niagary, w jej ślady poszło kolejnych 17 osób. Za każdym razem używali oni różnego rodzaju zabezpieczeń. Poprzedni taki skok wykonał w 2009 r. 30-letni Kanadyjczyk.

Upadek bez zabezpieczeń udało się przeżyć do tej pory jeszcze tylko dwóm osobom. W 1960 r. siedmioletni chłopczyk pośliznął się i wylądował kilkadziesiąt metrów niżej, a w 2002 r. to samo spotkało Kirka Jonesa - bezrobotnego sprzedawcę części samochodowych.

DOSTĘP PREMIUM