SPD depcze po piętach CDU. "Westfalska premier pokonałaby Merkel"

Niemiecka socjaldemokracja szykuje się do powrotu do władzy - pisze "Gazeta Wyborcza". To efekt zwycięstwa francuskiego socjalisty Hollande'a i triumfu SPD w Nadrenii Północnej-Westfalii, gdzie Hannelore Kraft utrzymała fotel premiera. W partii uważana jest za zbawczynię i typowana na nową kanclerz.
SPD wreszcie ma to, o co bezskutecznie walczyła od dobrych siedmiu lat: odbiła się od sondażowego dna i wydaje się, że ma władzę w zasięgu ręki. W sondażach znów zmniejsza dystans do rywalki, CDU, która wyraźnie słabnie.

Ostatnie sondaże dawały jej 31 proc. poparcia - najgorszy wynik od pół roku. SPD może liczyć na 27-30 proc. głosów. A zdaniem ekspertów to jeszcze nie koniec wzrostów.

- Oto efekt Kraft - konkluduje tabloid "Bild", pisząc o dramatycznym początku starcia przed wyborami do Bundestagu, które mają się odbyć w przyszłym roku jesienią. "Gdyby kanclerza wybierano teraz, to, jak wynika z sondaży, westfalska premier z łatwością pokonałaby Merkel. Na lewym skrzydle SPD słychać głosy, że to właśnie ona powinna zostać wyborczą lokomotywą socjaldemokratów i ich kandydatką na szefa rządu. Ale sama Kraft broni się rękami i nogami. Już w dniu swojego triumfu obdzwaniała kolegów z zarządu SPD, błagając, by nie wyświadczali jej niedźwiedziej przysługi i nie lansowali jej kandydatury na kanclerza" - czytamy.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM