"G...o prawda!" Nowa książka odsłania kulisy walki w Białym Domu

Prokurator generalny USA Eric Holder i główny doradca Baracka Obamy David Axelrod ?musieli zostać rozdzieleni? po tym, jak w trakcie gorącej sprzeczki ruszyli na siebie. Taki obraz panującego w Białym Domu nastroju przynosi książka o wojnie z terrorem i prezydenturze Obamy.
Holder i Axelrod starli się podczas kłótni o próbę zwiększenia kontroli Białego Domu nad Departamentem Sprawiedliwości. Holder wpadł w szał, gdy usłyszał od Davida Axelroda, że narzekał na próby ingerencji w działanie podległego mu resortu - pisze brytyjski "Telegraph".

"G...o prawda!"

"G...o prawda!" - cytuje Holdera w swojej książce "Zabić lub schwytać. Wojna z terrorem i duch prezydentury Obamy" jej autor Daniel Klaidman. I pisze: "Panowie stanęli pierś w pierś. To było jak bójka na szkolnym boisku".

Książka Klaidmana odsłania kulisy zmagań, które toczone były za drzwiami Białego Domu w związku z listą afgańskich hersztów Al-Kaidy, tzw. kill list, likwidowanych konsekwentnie przez USA z pomocą zdalnie sterowanych samolotów - dronów. To kolejna w trakcie kampanii wyborczej publikacja w serii artykułów i książek ukazujących prezydenta USA jako bezlitosnego egzekutora podejrzanych o terroryzm bojowników.

Walka o władzę w Białym Domu

Krewkich panów rozdzieliła zaufana doradczyni Obamy Valerie Jarrett. Według książki Klaidmana kłótnia między prokuratorem generalnym a doradcą Obamy wybuchła o próby dodania do ekipy departamentu Holdera nowej osoby, swego rodzaju "oficera politycznego", by kontrolować znanego z wpadek medialnych szefa resortu sprawiedliwości.

Według Klaidmana znany z raczej spokojnego sposobu bycia Axelrod miał powiedzieć Holderowi: "Nigdy nie oskarżaj mnie o próby wpływania na działania Departamentu Sprawiedliwości" - relacjonuje "Telegraph", podkreślając, że w amerykańskiej polityce działania, o które Holder oskarżał Axelroda, to naruszenie politycznego tabu.

Klaidman pisze też o wpływie, jaki na decyzję Białego Domu o zakazie stosowania tortury waterboardingu na podejrzanych o terroryzm miał film zmarłego niedawno brytyjskiego pisarza Christophera Hitchensa, na którym został on specjalnie poddany tej torturze. Niedługo po dostarczeniu tego materiału do Waszyngtonu Holder wszczął śledztwo ws. stosowania waterboardingu, a Obama zakazał jego stosowania.

Obama od dawna obawiał się Romneya. Teraz może przegrać

Książka Klaidmana ukazała się w nie najlepszym dla Obamy okresie. Walczący o reelekcję prezydent próbuje się odbić po najsłabszym tygodniu kampanii, który upłynął pod znakiem kiepskich danych o bezrobociu w USA. Obama w sondażach RealClearPolitics wyprzedza republikańskiego konkurenta Mitta Romneya o zaledwie 2,3 proc. Tymczasem według Klaidmana obawia się Romneya od dawna. Już w 2009 r. podczas dyskusji o tym, czy USA powinny mieć możliwość przetrzymywania podejrzanych o terroryzm w nieskończoność, prezydent miał powiedzieć, że "musi myśleć o tym, jak tych uprawnień używałby Romney".

DOSTĘP PREMIUM