Kim Dżong Un wycelował rakiety w redakcje nieprzychylnych mediów

Przywódca Korei Północnej Kim Dżong Un został "obrażony" przez południowokoreańskie media - festiwal, który zorganizował dla 20 tys. dzieci, porównały z "wydarzeniami z ery Hitlera". Kazał więc wycelować rakiety w redakcje "najbardziej potwornych przestępców" - donosi niemiecki "Die Welt".
W weekend do Pjongjangu, stolicy Korei Północnej, zjechało 20 tys. uczniów, by uczcić 66. rocznicę utworzenia Koreańskiej Unii Dzieci. Spontanicznie i z głębi serca mogli świętować wraz z Kim Dżong Unem.

Tymczasem południowokoreańskie media określiły uroczystość jako "czystą propagandę". Telewizyjna Stacja A stwierdziła, że "był to polityczny show w stylu Adolfa Hitlera".

W odpowiedzi sztab Korei Północnej wystosował ultimatum. Wycelowano rakiety i artylerię w redakcje głównych mediów, które nazywane są przez propagandę "najbardziej potwornymi przestępcami". Podano nawet dokładne współrzędne geograficzne poszczególnych newsroomów.

Rząd Korei Południowej ostrzega reżim z północy, że z groźbami posuwa się za daleko. Jednocześnie podkreśla, że u nich panuje wolność słowa i media mogą pisać, o czym chcą.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM