Holenderskie media: Opowieści o małpich odgłosach są wyssane z palca

Według holenderskiej gazety "Volkskrant" "opowieści o małpich odgłosach podczas treningu Holendrów w Krakowie są wyssane z palca". Pisze o tym także portal Leugens.nl. Te holenderskie media uważają, że aferę nakręciła źle nastawiona do Polaków gazeta "De Telegraaf" - informuje RMF FM.
Były rasistowskie incydenty czy nie było? Odgłosy małp słyszał podczas treningu w Krakowie kapitan reprezentacji Holandii Mark van Bommel. - To wielki wstyd, by po powrocie z Auschwitz doświadczyć czegoś takiego. Jeśli to zdarzy się w trakcie meczu, podejdę do sędziego i powiem, że opuszczamy boisko - wściekał się van Bommel.

Jednak według prestiżowej gazety "Volkskrant" sprawa robi się coraz bardziej tajemnicza. Gazeta cytuje holenderskiego trenera, który odpowiada dziennikarzowi BBC, że już kilka razy mówił, iż nie słyszał żadnych odgłosów. Według dziennikarzy "Volkskrant" to brytyjskie media na czele z BBC nakręciły spiralę, rzucając negatywne światło na Polaków.

"Volkskrant" przypomina, że radio BBC po emisji "Stadionów śmierci" zrobiło z rasizmu w Polsce i na Ukrainie podstawowy problem jeszcze przed rozpoczęciem Euro i wyraźnie szuka potwierdzenia dla z góry przyjętej tezy - informuje RMF FM.

Nikt ich nie słyszał

Inne zagraniczne media mają ochoczo to podchwytywać. O "rasistowskim skandalu w Polsce" szeroko rozpisały się m.in. skandynawskie media, w tym duński dziennik "Ekstrabladet". Doniesienia duńskiego tabloidu zdementował m.in. obecny na treningu reporter PAP. Według jego relacji zawodników powitano oklaskami.

W trakcie trwającego półtorej godziny treningu grupa widzów odśpiewała... "Mazurka Dąbrowskiego", nie zabrakło też klubowych przyśpiewek sympatyków Wisły. Kibice pożegnali wicemistrzów świata "meksykańską falą" na trybunach, a piłkarze podziękowali brawami.

"Całą tę opowieść o 'małpich odgłosach' wyssano z palca" - czytamy także na www. leugens.nl. "Najdziwniejsze, że nikt w ekipie holenderskiej ich nie słyszał" - pisze portal. Na konferencji prasowej po treningu nikt nie pytał o rzekomy incydent.

DOSTĘP PREMIUM