Przed meczem w Doniecku porwano trzy działaczki FEMEN-u

?Uwaga! Prosimy o pomoc!? - tak zaczyna się apel ukraińskich feministek z FEMEN-u zamieszczony na oficjalnym profilu na Facebooku i stronach organizacji. W piątek w Doniecku trzy działaczki tej organizacji zostały schwytane przez grupę nieznanych mężczyzn i uprowadzone w nieznanym kierunku. Dziewczyny odnalazły się rano. Nie wiadomo dokładnie co działo się z nimi od wczorajszego popołudnia.
- Dziewczyny się odnalazły. Są w drodze do Kijowa. Wkrótce dalsze szczegóły - napisał FEMEN na swojej stronie na Facebooku. Jedna z zaginionych - Ołeksandra Szewczenko - relacjonuje, że zatrzymała je z użyciem siły Służba Bezpieczeństwa Ukrainy. Jedna z zatrzymanych twierdzi, że została uderzona w twarz. Przesłuchanie dziewczyn trwało podobno dziesięć godzin. W nocy działaczki FEMEN zostały wywiezione na dworzec kolejowy w Doniecku.

Porwanie w biały dzień

W piątek, w dzień meczu Francja-Ukraina, do Doniecka przyjechały trzy aktywistki FEMEN-u - Ołeksandra Szewczenko, Jana Żdanowa i Anna Bolszakowa. Kobiety chciały zaprotestować przeciwko mistrzostwom Europy w piłce nożnej rozgrywanym w Donbasie, "w gangsterskim regionie, gdzie na mecz zaproszono polityczne i kryminalne elity WNP". Natychmiast po przyjeździe do miasta aktywistki zostały wzięte pod nadzór grupy około 15 mężczyzn, z wyglądu przypominających siły bezpieczeństwa lub pracowników prywatnej firmy ochroniarskiej.

Jak na Białorusi

Kobiety dla zmylenia tropu rozdzieliły się i korzystając z transportu publicznego, chciały różnymi trasami dojechać w okolice stadionu, gdzie miał być rozegrany mecz.

Po godz. 16 zamilkł telefon Ołeksandry Szewczenko, a komórki pozostałych działaczek zostały wyłączone. Doniecka policja odmówiła przyjęcia zgłoszenia o zaginięciu aktywistek FEMEN-u. To porwanie do złudzenia przypomina zdarzenie z grudnia 2011 roku z Białorusi, kiedy trzy działaczki organizacji, po proteście pod siedzibą miejscowego KGB, również przepadły jak kamień w wodę.

FEMEN, którego członkinie bardzo często protestują topless, twierdzą, że Euro 2012 spowoduje wzrost prostytucji w kraju, gdzie już szaleje seks-biznes.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM