W Grecji wygrali reformatorzy? Smolar: "Tak, ale to ci sami, którzy rozrywali Grecję"

- Mam wątpliwości, czy możemy mówić, że nowy rząd Grecji będzie proreformatorski - mówi w rozmowie z TOKFM.pl Aleksander Smolar z Fundacji Batorego. - Zwycięskie partie są głęboko skorumpowane. Są też źródłem problemów, z którymi dzisiaj mamy do czynienia - dodaje.
Według wstępnych wyników w wyborach parlamentarnych w Grecji wygrały partie proreformatorskie - Nowa Demokracja i PASOK. Skrajna lewica zajęła drugie miejsce.

Proreformatorskie, czyli jakie? - To będzie koalicja partii, które podpisały umowę z Unią Europejską, innymi słowy akceptujące surowe warunki związane z zaciskaniem pasa i przeprowadzeniem koniecznych reform - tłumaczy w rozmowie z TOKFM.pl Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego. - Jednam mam wątpliwości, czy możemy mówić o tym rządzie, że będzie proreformatorski, bo to są równocześnie partie głęboko skorumpowane, które są źródłem problemów, z którymi mamy do czynienia. To te partie doprowadziły do kompletnego bankructwa Grecji i to one oszukiwały Unię Europejską, jeżeli chodzi o stan finansów publicznych Grecji - podkreśla nasz rozmówca.

Pytania o przyszłość

- Czy te partie - Nowa Demokracja i PASOK - są równocześnie w stanie prowadzić politykę głębokich reform, co oznacza tworzenie państwa w kraju, w którym partie masowo kradły, masowo rozrywały kraj? Tego nie wiem. Drugim pytaniem jest, czy partia skrajnie lewicowa - SYRIZA - która ma jednak silną pozycję drugiej partii w parlamencie, będzie w stanie skutecznie paraliżować działania rządu?

A zdaniem Smolara, będzie to próbowała robić. - SYRIZA gra na pewnej nieświadomości Greków i ich oderwaniu od rzeczywistości. Ta partia, skrajnie lewicowa, twierdzi, że jest w stanie osłabić gorzką pigułkę zaciskania pasa, a równocześnie utrzymać Grecję w strefie euro i Unii Europejskiej. A to jest mit - podkreśla.

Co dalej?

- Grecja uniknęła najgorszego - zwycięstwa skrajnej lewicy, które by doprowadziło do wyjścia Grecji ze strefy euro w wyniku odmowy finansowania przez Unię nieodpowiedzialnego rządu - mówi Smolar. - Tego uniknęliśmy. Ale czy nowy rząd będzie skłonny przeprowadzać reformy? Być może jesteśmy w obliczu procesu, którego skutków jeszcze nie znamy. Może on prowadzić do wyjścia Grecji ze strefy euro, tyle że nie dzisiaj. Nie wiem też, czy sami Grecy są na to gotowi. Ci, którzy się tego boją, głosowali na partie koalicyjne. Ci zaś, którzy są wściekli na dotychczasowe rządy i UE - głosowali na partie skrajne - zauważa.

W parlamencie greckim prawdopodobnie ponownie znajdą się neonaziści. - Ale będą izolowani i ich zdolność politycznego oddziaływania będzie ograniczona - uspokaja prezes Fundacji Batorego. - Będą zatruwać atmosferę swoją retoryką, natomiast politycznie to tylko wskaźnik frustracji Greków. Sama partia nie może zagrozić Grecji. Ważniejsze jest natomiast to, czy zwycięskie partie, które w historii mają nieudolność, zdołają przeprowadzić reformy. Ważne jest, czy Grecja jest w stanie zbudować konsensus wokół potrzebnego programu cięć - podsumowuje.

DOSTĘP PREMIUM