FAZ: Mistrzostwa Europy to rywalizacja o boskie względy

Niemieckie media opisują Euro jako festiwal obrzędów religijnych. ?FAZ? przywołuje legendarne już przeżegnanie Przemysława Tytonia, który za chwilę miał obronić rzut karny wykonywany przez greckiego napastnika, ale zawodnicy innych drużyn również obnoszą się ze swoją religijnością.
"Niektórzy robią znak krzyża, zanim wejdą na murawę, inni modlą się po cichu w szatni. Mistrzostwa Europy jawią się jako rywalizacja o boskie względy - pisze we wtorkowym wydaniu Frankfurter Allgemeine Zeitung. W meczu otwarcia (Polska - Grecja, red.), podczas gdy Giorgios Karagonius ustawiał piłkę do wykonania rzutu karnego, polski bramkarz Przemysław Tytoń przykląkł na moment do ekspresowej modlitwy.

Miroslaw Klose stawia na sprawdzone rytuały: także on chętnie robi znak krzyża, ale jest wierny również innej zasadzie: zawsze najpierw zakłada prawego buta i prawą nogą przekracza linię boiska.

Jego kolega z drużyny, Jerome Boateng, stawia bardziej na elementy wizualne: na jednym przedramieniu wytatuował sobie Matkę Boską, na drugim - krzyż. Zwolennikiem tego typu motywów jest także Zlatan Ibrahimowicz (wychowanek szwedzkiego klubu Malmö FF, red.), który swoje ciało udekorował napisem "Only God Can Judge Me" (tłum.: tylko Bóg może mnie sądzić)".



DOSTĘP PREMIUM