Nie tylko słodkie zwierzaki i Justin Bieber. Filmy z elitarnej konferencji robią furorę w sieci. Ludzie chcą wiedzy

Konferencja TED, elitarna impreza dla "mózgowców", rozrosła się do medialnego spektaklu oglądanego przez miliony - pisze BBC. Kluczem do popularności było słowo "spektakl". W TED może wystąpić prawie każdy. Musi tylko mieć genialny pomysł i wiedzieć, jak go przedstawić.
Konferencja Technologii, Rozrywki i Designu (Technology Entertainment and Design - TED) ma w internecie miliony oddanych fanów, którzy pilnie oglądają każdy nowy filmik, który ukaże się w sieci - pisze BBC. W specjalnym raporcie o rozwoju tego forum wymiany myśli BBC podkreśla, że wiedza, którą "sprzedaje" internautom TED, wcale nie przegrywa w starciu z hitami internetu - filmikami z dziećmi, kotami czy gwiazdami muzyki pop. Wręcz przeciwnie czasem z nimi wygrywa.

Chcesz pokazać, co umiesz? Zrób z tego show

Na konferencjach TED występowali już m.in. Bono, JK Rowling, Al Gore, Stephen Hawking, Bill Gates czy Richard Dawkins - przypomina BBC. Ale TED nie tylko wykorzystuje istniejące gwiazdy, a stwarza nowe. To forum, które ma za zadanie zaprezentować światu ideę, pomysł bądź praktyczne rozwiązanie problemu.

Warunki są dwa: prezentacja ma trwać niezbyt długo i musi być atrakcyjna dla widza. Prezentujący ma zrobić wszystko, żeby ludzie chcieli go słuchać, niezależnie, o czym mówi: technologii, kulturze, fizyce, Bogu, globalnym ociepleniu, nowych trendach w serwisach społecznościowych czy geniuszu Nikoli Tesli.



Efekt? Piorunujący. Pierwszą dziesiątkę najpopularniejszych filmów obejrzało już ponad 70 mln ludzi. A chcieli oni zobaczyć m.in., jak zmienić system nauczania, by nie zabijał kreatywności dzieci.



Popularność zdobył też wykład o tym, jak rozwijać technologie usprawniającekomunikację organizmu ludzkiego z nowoczesną technologią, czy wreszcie - jak żyć, zanim się umrze. O tym ostatnim opowiadał na Uniwersytecie Stanforda zmarły niedawno szef Apple'a Steve Jobs.



Ekskluzywna konferencja dla "wielkich" przyciąga miliony

Kanał TED w serwisie YouTube zanotował już 112 milionów wizyt - podkreśla BBC. Al Gore rozwinął swoją prezentację o zmianie klimatu w kontrowersyjny dokument "Niewygodna prawda". Richard Dawkins, guru ateistów, napisał książkę "The God Delusion". Na Facebooku TED "lubi" prawie dwa miliony ludzi - podkreśla brytyjski serwis.

A to wszystko mimo niepopularnej w sieci odpłatności - udział w tegorocznej konferencji TEDGlobal w Edynburgu, która odbędzie się w terminie 25-29 czerwca, mogą wziąć tylko członkowie społeczności, który opłacili roczną składkę - bagatela - 6 tys. dolarów.

Jak oni to zrobili?

W czym tkwi tajemnica sukcesu TED? W 2006 r. szef przedsięwzięcia Chris Anderson opublikował krótkie filmy z zamkniętego dotąd dla zwykłych śmiertelników spotkania na stronie internetowej TED Talks oraz w serwisie YouTube i na iTunes. A internauci rzucili się na te materiały. Motto konferencji: "idee warte rozpowszechniania" zyskało wymiar praktyczny, a skupiona wokół niej społeczność cały czas się rozrasta.

Od czasu pierwszej konferencji w 1984 r. ta organizacja non profit rozrosła się do dwóch dorocznych konferencji w Long Beach i Palm Springs w Kalifornii, wspomnianych targów TEDGlobal w Edynburgu i licznych lokalnych spotkań pod wspólną marką. Kilka lat temu w rozmowie z autorem dyrektor TED na Europę, Bruno Giussani, podkreślał, jak istotne jest dostosowywanie konkretnych pomysłów i rozwiązań do uwarunkowań miejsca, w którym ich pomysłodawca żyje i mieszka.

W 2009 r. po raz pierwszy na TED wystąpił Polak, Jacek Utko, którego projekty zmiany wyglądu gazet w Europie Wschodniej podnosiły ich sprzedaż - według strony TED - niemal o 100 proc.



"Kult TED"

Klony TED powstają jak grzyby po deszczu, przybierając czy to postać TEDx, spotkań organizowanych niezależnie od centrali, m.in. w Polsce, czy np. konkursu FameLab, w którym młodzi naukowcy muszą zaprezentować swoje odkrycia. Ostatnio jedną z laureatek tego konkursu została Polka.

BBC pisze wręcz o "kulcie TED" wynikającym z tego, że jego formuła daje internautom z całego świata dostęp do najnowszych pomysłów. Zaznacza też głosy krytyczne. Socjologowie i blogerzy zwracają uwagę, że tej społeczności w równym stopniu, co o nowe pomysły, chodzi o poczucie przynależności do elity intelektualnej, skupionej m.in. w Dolinie Krzemowej. - TED pokazał, że jest ogromne zapotrzebowanie na dzielenie się wiedzą - broni się w rozmowie z BBC Giussani.

Liczba fanów TED pokazuje, że ma rację.

DOSTĘP PREMIUM