"Łukaszenkę zwyciężymy łatwo. Jeśli nie będzie siedział w głowach ludzi"

- Nie mam wątpliwości, że geopolityczny los Białorusi będzie się rozstrzygał w najbliższym czasie - mówi w wywiadzie dla KulturyLiberalnej.pl Aleksander Milinkiewicz, lider białoruskiego ruchu społecznego "O wolność". Dodaje o Aleksandrze Łukaszence: - Trzeba go będzie rozliczyć krok za krokiem.
Milinkiewicz w rozmowie z KulturąLiberalną.pl ocenia reżim białoruski i szanse na zbliżenie z Europą. - Prędzej czy później Łukaszenko stanie wobec problemu utrzymania swojej pozycji - bo przecież jego władza ma również podstawę ekonomiczną - podkreśla opozycjonista. Dodaje, że już teraz Rosja stara się przyciągnąć Białoruś do siebie i "stawia twarde warunki: chce prywatyzacji najlepszych przedsiębiorstw na korzyść swoich oligarchów czy wprowadzenia rubla rosyjskiego zamiast białoruskiego".

Jaki jest więc problem z obaleniem Aleksandra Łukaszenki? - Większość ludzi nie ciekawi się polityką, choć pewnie i w Polsce nie wszystkich ona interesuje. Ale zwyciężymy łatwo Łukaszenkę, jeśli nie będzie siedział w ich głowach. Choć, niestety, nawet elita polityczna ma Łukaszenkę zakodowanego gdzieś głęboko w środku - twierdzi Milinkiewicz. I podkreśla: - On jest trochę jak Dziadek Mróz - kiedy pojawiają się problemy, to on je zawsze rozwiąże. Pojedzie do Rosji i ogłosi, że odniósł kolejny sukces: załatwił ropę i gaz. Wiele pieniędzy, które Łukaszenka otrzymywał z własnej gospodarki i wielkich dotacji z Rosji, wydano na rozwiązanie problemów socjalnych.

"Nowe" pokolenie

Milinkiewicz zauważa, że nowe pokolenie Białorusinów nie zna innego świata. - Ludzie się przystosowali, pojawił się wśród nich konformizm. Szczególnie wśród młodzieży, która rozumie, co można mówić, a czego nie można. I wybiera to, co jest bardziej pewne. A przy Łukaszence można zrobić karierę: u władzy, w biznesie. W Mińsku samochody są lepsze niż w Warszawie. Co prawda tylko w Mińsku - mówi b. kandydat na prezydenta Białorusi.

I podsumowuje: aby powiększyć skalę sukcesu opozycji z ostatnich wyborów prezydenckich potrzebny jest jeden silny kandydat opozycji. - Bez tego w autorytarnym reżimie nie ma czego szukać na wyborach - mówi.

DOSTĘP PREMIUM