Przeszukanie w domu i biurach Sarkozy'ego. Policja szukała dowodów na nielegalne finansowanie kampanii

Policja przeszukała dom i biura Nicolasa Sarkozy'ego - poinformował prawnik byłego prezydenta Francji. Śledczy dokonali przeszukać w związku ze śledztwem w sprawie domniemanego nielegalnego finansowania kampanii wyborczej Sarkozy'ego z 2007 r.
Śledczy sprawdzają, czy pracownicy dziedziczki koncernu L'Oreal, najbogatszej Francuzki Liliane Bettencourt, wręczali doradcom Sarkozy'ego koperty pełne pieniędzy na kampanię wyborczą w 2007 r. W przeszukaniu biur i mieszkania Sarkozy'ego brało udział około 10 funkcjonariuszy. Według informacji dziennika Le Monde przeszukano też biura kancelarii prawniczej, w której pracował były prezydent przed objęciem urzędu.

Według informacji prawnika byłego prezydenta, pokonany w ostatnich wyborach przez socjalistę Francoisa Hollande Sarkozy przebywa obecnie wraz z rodziną w Kanadzie. Były prezydent, którego immunitet wygasł w ubiegłym miesiącu po utracie stanowiska, stanowczo zaprzecza oskarżeniom o wykorzystywanie nienależnych funduszy w kampanii.

Sarkozy oddał nawet na potrzeby śledztwa swój dziennik, by udowodnić, że twierdzenia świadków o jego wizytach w domu Bettencourt są nieprawdziwe. Świadkowie zeznali, że były prezydent był tam co najmniej dwa razy przed zwycięskimi dla siebie wyborami w 2007 r. Prawnik Sarkozy'ego twierdzi, że dziennik, pisany w czasie, gdy późniejszy prezydent był ministrem spraw wewnętrznych i podlegał ścisłym ograniczeniom wynikającym z urzędu, udowodni, że rzekome wizyty w domu Bettencourt były fizycznie niemożliwe.

DOSTĘP PREMIUM