Były szef France Telecom odpowie za falę samobójstw w firmie

Były szef France Telecom, Didier Lombard, odpowie za falę samobójstw, do której doszło w firmie w 2008 i 2009 r. W środę został oskarżony o molestowanie psychiczne pracowników. Po raz pierwszy w historii za takie molestowanie może zostać skazana także cała firma - podkreśla ?Gazeta Wyborcza?.
Nie chodziło bowiem o relację pomiędzy pojedynczymi szefami i pracownikami, lecz o plan restrukturyzacji, który doprowadził do zwolnień i nacisku na ludzi, by pracowali coraz wydajniej. W skutek tego tylko w ciągu dwóch lat samobójstwo popełniło 35 osób. Jednak pracownicy France Telecom odbierali sobie życie także wcześniej, jak również po odejściu Lombarda ze stanowiska prezesa.

O sprawie stało się głośno, gdy kolejni pracownicy telekomunikacyjnego giganta zaczęli zabijać się w miejscu pracy. We wrześniu 2009 r. Stephanie M., 32-latka, która w Paryżu zajmowała się odzyskiwaniem długów od klientów operatora komórkowego Orange, rzuciła się z czwartego piętra budynku, w którym pracowała. Tydzień wcześniej jeden z pracowników próbował zadźgać się nożem podczas zebrania. Z listów samobójców wynikało jasno, że targnęli się na życie, bo nie wytrzymali warunków w pracy.

Lombard został zwolniony z aresztu za kaucją 100 tys. euro. Za molestowanie psychiczne pracowników grozi mu kara do roku więzienia i do 15 tys. euro grzywny. To nie pierwszy przypadek we Francji, gdy ktoś sądzony jest za to przestępstwo. Ustawa w tej sprawie obowiązuje od 2002 r. Skazani zostali już np. dwaj kierownicy z hipermarketu Carrefour. Po raz pierwszy jednak sprawa jest aż tak głośna i dotyczy najwyższego szefostwa. Po raz pierwszy też sąd może skazać całą firmę.

Więcej na ten temat w "Gazecie Wyborczej" >>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM