Premier Izraela: Będzie silna reakcja przeciwko irańskim terrorystom

- Wszystkie znaki wskazują, że Iran jest odpowiedzialny za atak terrorystyczny w Bułgarii - powiedział niespełna godzinę po zamachu premier Izraela Beniamin Netanjahu. I zapowiedział "silną reakcję przeciwko irańskim terrorystom".
Do eksplozji autobusu z izraelskimi turystami doszło o 17.20 (czasu polskiego) na lotnisku w bułgarskim mieście Burgas nad Morzem Czarnym. Bułgarskie MSW poinformowało, że był to atak terrorystyczny. Wg niepotwierdzonych informacji dokonał go zamachowiec-samobójca, który wskoczył do autobusu pełnego ludzi i natychmiast odpalił bombę. Są ofiary śmiertelne i ranni.

Jak wieczorem podała agencja Interfax, Hezbollah wyparł się, jakoby stał za zamachem w Bułgarii. Przedstawiciel Hezbollahu nazwał zarzut Izraela, jakoby grupa była zaangażowana w atak za "śmieszny", wskazując, że grupa "nie toczy wojny przeciwko turystom".

Od początku pojawiały się sprzeczne informacje nt. eksplozji. Według ostatnich informacji agencji Novinite jest co najmniej 6 ofiar śmiertelnych i 33 rannych.

Świadek, jeden z turystów, relacjonował radiu Głos Izraela, że po przejściu kontroli paszportowej grupa Izraelczyków poszła w stronę autobusu. - Włożyliśmy bagaże, a po kilku minutach autobus eksplodował i zaczął się palić. Wróciliśmy do terminalu lotniska, próbowaliśmy ustalić, kogo brakuje. Ludzie, którzy przeżyli wybuch, uciekali przez okna. Autobus był rozerwany z obu stron.

MSW Bułgarii potwierdziło, że doszło do ataku terrorystycznego. Ktoś wysadził w powietrze autobus z izraelskimi turystami, którzy przylecieli do Burgas. Stało się to 40 minut po opuszczeniu samolotu, kiedy turyści weszli do autobusu na płycie lotniska. W chwili wybuchu w środku było 40 osób.

Według pierwszych informacji zginęło pięciu obywateli Izraela, a wielu zostało rannych, w tym dwie kobiety w ciąży. Bułgarska telewizja oraz izraelskie media piszą o siedmiu zabitych.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM