Ksiądz trafi za kratki za tuszowanie pedofilii w Kościele. Pierwszy raz w historii USA

- Prałat William Lynn umożliwił potworom w sutannach, żeby niszczyli dusze dzieci - uzasadniała we wtorek wyrok od trzech do sześciu lat więzienia sędzia Teresa Sarmina. Lynn jest pierwszym skazanym w historii kościelnym hierarchą, który sam wprawdzie nie molestował dzieci, ale tuszował pedofilskie skandale - pisze ?Gazeta Wyborcza?.
Prałat Lynn podejmował pewne próby powstrzymania seksualnych nadużyć w diecezji filadelfijskiej, gdzie oskarżono już 38 księży. Jednak gdy okazało się, że jego przełożony, zmarły już abp Anthony J. Bevilacqua nie reaguje, Lynn wypracował z nim specyficzną formę komunikacji. Podsuwał mu karteczkę z nazwiskiem podejrzanego księdza i propozycją parafii, do której ma zostać przeniesiony. Arcybiskup miał tylko dopisywać "Wyrażam zgodę".

Co ciekawe, w 1994 roku Lynn sporządził listę 30 księży z diecezji w Filadelfii, którzy mieli się dopuścić seksualnych nadużyć i jak zwykle przekazał ją arcybiskupowi. "Ten nakazał jej zniszczenie - po latach nie wiadomo nawet, kto na tej liście był" - czytamy w dzisiejszej "Wyborczej".

A jak się tłumaczy sam Lynn? Twierdzi, że robił to, co kazał mu przełożony, bo "księża zawsze słuchają kardynałów". - To on, nie ja, miał dyplomy z prawa kanonicznego i cywilnego. Zakładałem, że kardynał wie najlepiej, co trzeba robić... - mówił.

Czytaj cały artykuł o skazanym księdzu w "Gazecie Wyborczej"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM