Somalijski komik zastrzelony. Żartował z islamistów

Abdi Dżejlani Malak - somalijski komik - zginął przed swoim domem w stolicy Somalii Mogadiszu. Został zastrzelony najprawdopodobniej z rąk islamskich ekstremistów, z których żartował.
Do zamachu nie przyznała się jak do tej pory żadna z organizacji islamskich, jednak tropy prowadzą do ekstremistów z grupy Al-Szabab powiązanej z Al-Kaidą. Właśnie tę organizację komik wyśmiewał w swoich radiowych i telewizyjnych programach satyrycznych.

43-letni Abdi Dżejlani Malak, zwany także "Marshale", zginął niedługo po tym, jak nadawał program w jednej ze stacji radiowej w Mogadiszu. Showman już raz uciekał ze stolicy kraju po otrzymaniu pogróżek. Dla Somalijczyków był symbolem wolności słowa.

Działacze z "Amnesty International" alarmują, że Malak jest kolejną - już siódmą - ofiarą świata mediów w tym roku. Nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności.

- Dawał naszym twarzom uśmiech, kiedy wszystko wokół było pogrążone w ciemności. Był genialnym komikiem - powiedział agencji AP Mohamed Deq Abdi, mieszkaniec Mogadiszu.

Podczas pogrzebu Malaka, który odbył się dziś w stolicy, nad jego grobem zebrało się wielu lokalnych dziennikarzy.

DOSTĘP PREMIUM