Nowojorski kardynał pobłogosławi konwencję Republikanów. "Wciąga Kościół w partyjną walkę"

Nowojorski kardynał Timothy Dolan, jeden z najbardziej znanych hierarchów Kościoła katolickiego w USA, udzieli błogosławieństwa podczas konwencji republikańskiej w Tampie na Florydzie - donosi "Huffington Post". Wywołało to debatę na temat rosnących powiązań pomiędzy Kościołem a Partią Republikańską.
Kardynał oficjalnie potwierdził, że pomodli się podczas konwencji republikańskiej. Jest to uważane za spore osiągnięcie Mitta Romneya, który wraz z Paulem Ryanem ma oficjalnie otrzymać partyjną nominację.

Tradycyjnie podczas konwencji partyjnej w USA błogosławieństwa udziela lokalny biskup. Niezmiernie rzadko zdarza się, że na konwencję przyjeżdża duchowny z innego stanu, zwłaszcza tak wysoko postawiony jak kardynał Dolan. Ostatni raz zdarzyło się to w 1972 roku, gdy kardynał John Krol z Filadelfii przybył na konwencję republikańską, podczas której nominację dostał Richard Nixon.

"Kościół wciągnięty w partyjną walkę"

Nie wszyscy w amerykańskim Kościele katolickim oceniają to pozytywnie. - Przyjazne kontakty pomiędzy wieloma biskupami a Partią Republikańską powinny wywoływać niepokój, nie tylko wśród postępowych katolików - pisze publicysta Michael O'Loughlin na stronie magazynu "America" publikowanego przez jezuitów. - Pojawienie się kardynała Dolana w Tampie nadweręży wizerunek Kościoła jako rzecznika osób pozbawionych głosu. Ci, którzy postrzegają Kościół katolicki jako rzecznika Partii Republikańskiej, będą mieli jeszcze jeden argument - dodaje.

W podobnym tonie wypowiada się David Cruz-Uribe ze świeckiego zakonu franciszkańskiego i profesor na Uniwersytecie Świętej Trójcy. Według niego obecność kardynała Dolana na konwencji "wciągnie Kościół w partyjną walkę".

Zadowolenia z obecności Dolana nie kryją konserwatywni katolicy, którzy mają nadzieję, że pomoże to w wyborczej walce Romneyowi.

Biskupi krytykują politykę Obamy

Kardynał Dolan i inni hierarchowie Kościoła katolickiego w USA od dłuższego czasu krytykują administrację Baracka Obamy. Kościołowi nie spodobała się ustawa, która nakłada na wszystkich pracodawców w kraju (w tym organizacje katolickie) obowiązek wykupienia dla pracowników ubezpieczenia medycznego, które pokrywa koszty antykoncepcji. Dezaprobatę wywołuje także poparcie Obamy dla małżeństw homoseksualnych i prawa kobiet do aborcji.

DOSTĘP PREMIUM