Zaginiona kobieta zaczęła szukać samej siebie

Kobieta, której zaginięcie zgłosili uczestnicy wycieczki po Islandii, nieświadomie dołączyła do poszukiwań... samej siebie - podają miejscowe media.
Zaginiona uczestniczyła w wyprawie do kanionu Eldgjá w południowej części wyspy. O tym, że wyszła z autokaru i już nie wróciła, poinformowali policję pozostali turyści. W komunikacie opisano ją jako "Azjatkę, wzrost około 160 cm, dobrze mówiącą po angielsku, w ciemnych ubraniach".

Poszukiwania - w których brało udział kilkadziesiąt osób - trwały przez dwa dni. W końcu okazało się, że "zaginiona" wcale nie zaginęła, tylko wysiadła z autobusu i przebrała się w inne ubrania. Gdy wróciła, nikt jej nie poznał. Ona sama natomiast nie rozpoznała się w opisie przedstawionym przez policję i dołączyła do poszukiwań. Dopiero po dwóch dniach kobieta zorientowała się, że "zaginiona" to ona. Wtedy też - cała i zdrowa - zgłosiła się na policję, a poszukiwania odwołano.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM