Wolność słowa po ukraińsku. Ochroniarze Janukowycza szarpali dziennikarzy

Ukraiński prezydent zapewniał, że w jego kraju nie ma problemów z wolnością słowa. Tymczasem ochroniarze Wiktora Janukowycza szarpali dziennikarzy, którzy przypominali, że na Ukrainie występują przypadki cenzury. Do incydentu doszło w czasie 64. Światowego Kongresu Gazet i 19. Światowego Forum Wydawców, które odbywają się w Kijowie.
Wiktor Janukowycz mówił, że przekonanie o ograniczaniu wolności słowa na Ukrainie wynika ze stereotypów i braku wystarczającej informacji. Stanowi to przeszkodę w rozwoju mediów.

W tym samym czasie grupa dziennikarzy z ruchu "Stop cenzurze!" podniosła plakaty, na których były wypisane fakty świadczące - ich zdaniem - o tym, że Wiktor Janukowycz mija się z prawdą. Na przykład: 9 na 10 głównych kanałów telewizyjnych jest kontrolowanych przez władze, 40 dziennikarzy zostało pobitych od początku roku, a władze nie reagują na dziennikarskie śledztwa. Ochroniarze szefa państwa wyrywali plakaty z rąk protestujących pracowników mediów.

Organizatorzy Kongresu Gazet i Forum Wydawców pośrednio poparli akcję, twierdząc, że organizując te wydarzenia na Ukrainie, zwracają uwagę na problemy z wolnością słowa w tym kraju.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM