Ujawniono kolejne taśmy. Obama: Właściwie wierzę w redystrybucję dóbr

Sztab Mitta Romneya ruszył do ofensywy. W odpowiedzi na taśmy, które zostały nagrane w maju na prywatnym spotkaniu kandydata Partii Republikańskiej ze sponsorami jego kampanii na Florydzie i opublikowane w tym tygodniu przez serwis MotherJones.com, udostępnił stare nagranie z wykładu Baracka Obamy. Obecny prezydent mówi, że wierzy w redystrybucję dóbr.
Za taśmami poszło oświadczenie Kirsten Kukowski, rzeczniczki Republican National Committee Kirsten Kukowski: - Romney popiera ciężką pracę, obiecuje naprawę gospodarki, a prezydent Obama wierzy w redystrybucję i uzależnienie od państwa.

To nagranie z wykładu wygłoszonego w 1998 roku, gdy Barack Obama był stanowym senatorem, podczas konferencji naukowej na Uniwersytecie Loyola w Chicago:



Czy ujawniając te nagrania, kampania Mitta Romneya odpowiada na "wycieknięte" nagrania z Florydy? Wideo z YouTube z Obamą mówiącym o redystrybucji pojawiło się wtorkowym popołudniem na konserwatywnym serwisie Drudge Report, szybko zaczęli je promować republikańscy politycy, wklejając link na swoich profilach w mediach społecznościowych. Nagranie zostało prawdopodobnie znalezione podczas szukania informacji dyskredytujących demokratycznego prezydenta - to zwyczajowe działanie, każda kampania korzysta z tzw. opposition research, wszystkie sztaby mają ludzi od znajdowania niewygodnych dla kontrkandydata faktów, cała sztuka polega na tym, by odpowiednie informacje ujawnić w odpowiednim czasie. Czy ludzie Romneya długo "siedzieli" na tym nagraniu?

Już 4 lata temu sztab Johna McCaina próbował przykleić do Obamy łatkę socjalisty (a to jedna z największych obelg, jakie może paść z ust konserwatysty), mówiąc o nim, że bierze udział w wyścigu prezydenckim, by być "redistributionist in chief". W stworzeniu tej nazwy pomógł sam Obama - podczas jednego ze spotkań z wyborcami powiedział Samuelowi Wurzelbacherowi (znanemu później jako Joe "The Plumber"), że równe rozdzielanie bogactwa jest dobre dla wszystkich. Obama musiał potem długo się tłumaczyć z tego komentarza. Wyborcy albo zostali przekonani, albo po prostu przestali się tą wypowiedzią zajmować.

Do motywu redystrybucji wraca teraz sztab Mitta Romneya. Odpowiedź ze strony kampanii Obamy? Rzecznik kampanii Ben LaBolt napisał, że Mitt Romney desperacko próbuje zmienić temat, więc odkurzyli sprawę sprzed czterech lat - nie zadziałało wtedy, nie zadziała teraz.

Kandydat Partii Republikańskiej nie przestanie jednak z podkreślania poparcia Obamy dla redystrybucji w jakiejkolwiek postaci - to nośny argument, na dodatek może pomóc Romneyowi w podkreślaniu różnic pomiędzy nim a Obamą, nawet jeśli nie przekona nowych wyborców, to konserwatywni zwolennicy upewnią się, że Mitt to "ich" kandydat.

DOSTĘP PREMIUM