Misja Obserwacyjna UE zaniepokojona: Rosja wzmacnia siły wojskowe wzdłuż granicy z Osetią Południową

Misja Obserwacyjna UE jest zaniepokojona sytuacją wzdłuż administracyjnej linii granicznej pomiędzy Gruzją a Osetią Południową, gdzie zanotowała zwiększoną aktywność rosyjskich wojsk. - Pięść, która z każdej strony się zamyka - pisze Piotr Maciążek, redaktor naczelny serwisu Politykawschodnia.pl, o sytuacji Gruzji.
18 września Leonid Tibiłow, prezydent Osetii Południowej, oskarżył Gruzję o prowadzenie poważnych przygotowań wojskowych przy granicach tego separatystycznego regionu. W odpowiedzi na te słowa Misja Obserwacyjna UE w Gruzji, która została powołana w 2008 roku po tzw. wojnie pięciodniowej, przeprowadziła kontrolę, której wyniki są zgoła inne od sytuacji przedstawionej przez Tibiłowa.

MOUE oświadczyła, że o ile rząd w Tbilisi nie podjął takich działań, o tyle faktycznie swoje siły wzdłuż "granicy" osetyjsko-gruzińskiej rozbudowuje Rosja. - Misja zaobserwowała zwiększoną liczbę wojsk Federacji Rosyjskiej wzdłuż granicy Osetii Południowej - czytamy na oficjalnej stronie MOUE.

Jak pisze Politykawschodnia.pl wnioski Misji Obserwacyjnej korelują czasowo także z zakrojonymi na szeroką skalę rosyjskimi manewrami wojskowymi Kaukaz 2012, które trwały do 22 września, oraz zakończonymi ćwiczeniami w Armenii.

- Oznacza to symboliczne oblężenie gruzińskich granic z południa, północy i zachodu (elementem tych wydarzeń są także ćwiczenia okrętów Floty Czarnomorskiej) - pisze Piotr Maciążek, redaktor naczelny Politykawschodnia.pl.

Maciążek zaznacza, że przezbrojono niemal każdy typ wojsk federalnych na Kaukazie Północnym (ze szczególną dbałością o lotnictwo) oraz wyposażono je w system łączności Glonass. Ponadto usprawniono dowodzenie oraz wzmocniono dodatkowymi jednostkami, m.in. Specnazem.

Czytaj cały artykuł na Politykawschodnia.pl

DOSTĘP PREMIUM