Śmieciarze Mitta Romneya komentują kampanię [WIDEO]

Nazywam się Richard Hayes i wywożę śmieci Mitta Romneya - przedstawia się czarnoskóry mężczyzna w spocie nagranym przez związek zawodowy AFSCME.
Hayes, pracownik zakładu wywożenia śmieci, komentuje nagrane ukradkiem wypowiedzi Romneya podczas spotkania z donatorami, które zostały ujawnione kilka tygodni temu. - 47 proc. Amerykanów ma mentalność ofiar i są zależni od pomocy społecznej. Ci ludzie i tak będą głosować na prezydenta Obamę - mówi o nich Romney. Nagrania wywołały burzę w amerykańskich mediach, a kandydat GOP musiał przeprosić za swoje wypowiedzi.



- Jesteśmy niewidzialnymi ludźmi - mówi Hayes. - On nie zdaje sobie sprawy z pracy, jaką wykonujemy. Gdyby nie my, powstałby poważny problem sanitarny z niewywiezionymi śmieciami - dodaje, a kamera pokazuje go wyładowującego kubły przed wartą 12 mln dolarów rezydencją Romneya w Kalifornii.

- Mieszkańcy wychodzą i ściskają nam ręce. Czasem nas obejmują i dziękują za pracę, jaką wykonujemy, dają nam wodę i napoje energetyczne Gatorades. Podnoszenie 15-16 ton rękoma oddziałuje na ciało. Gdy będę miał 55 czy 60 lat, wiem, że moje ciało się złamie. Mitt Romney się tym nie przejmuje - opowiada. Romney na nagraniach powiedział, że "zajmowanie się tymi 47 procentami nie jest jego pracą".



W kolejnym spocie o Romneyu wypowiada się Joan Raymond, która prowadziła śmieciarkę i obsługiwała dzielnicę La Jolla w San Diego, w której jest willa Romneya.

- Rozumiem, dlaczego chce tam mieszkać. To bardzo ładna dzielnica, jest blisko plaży. Ale to taka hipokryzja, bo on chce ograniczać naszych pracowników, którzy sprawiają, że ta dzielnica jest taka piękna - mówi Raymond.

- Chciałabym się zapytać Romneya, dlaczego to robi. To dzięki takim stanowiskom klasa średnia może być stabilna i pracować dla lokalnej społeczności - dodaje.

Według serwisu Politico spoty z Hayesem i Raymond są pierwszymi z serii wywiadów z pracownikami zorganizowanych przez związek AFSCME.

Sztab Romneya nie chciał komentować nagrania.

DOSTĘP PREMIUM