Niemieccy celnicy skonfiskowali skrzypaczce jej stradivariusa. Żądali 1,5 mln cła

Celnicy na lotnisku we Frankfurcie nad Menem zatrzymali instrument japońskiej skrzypaczki Yuki Manueli Janke warty 7,6 mln dolarów, domagając się cła wwozowego w wysokości 1,5 mln dolarów.
- To poważny problem. Celnicy nie potrafili nam ani niczego wyjaśnić, ani zarzucić - powiedział w czwartek agencji AFP Kinya Narabayashi, dyrektor fundacji Nippon Music Foundation. Fundacja jest właścicielem instrumentu. Narabayashi dodał, że Niemcy zabrali instrument Japonce, pomimo że okazała ona celnikom umowę z fundacją o wypożyczeniu instrumentu i potrafiła uwiarygodnić, że sama na nim gra i nie zamierza go sprzedawać.

Urząd Celny we Frankfurcie nad Menem nie chciał się wypowiadać na ten temat.

Nie pierwszy taki przypadek

Skrzypce, na których gra Japonka, zostały zbudowane w warsztacie najsłynniejszego włoskiego lutnika Antonio Stradivariego (1643-1737). Pochodzą z 1736 r. i są jednym z ostatnich instrumentów, które wyszły spod ręki mistrza. Od nazwiska poprzedniego właściciela zwane są "Muntzem".

"Muntz" skonfiskowany został pod koniec września. To już drugi taki przypadek dotyczący muzyków z Japonii. Pierwszy miał miejsce w sierpniu i dotknął gwiazdę japońskiej wiolinistyki Yuzuko Horigome.

Niemieccy celnicy skonfiskowali wtedy należące do niej skrzypce z warsztatu innego włoskiego mistrza - Guarneriego. Domagali się cła wwozowego w wysokości 380 tys. euro. Według dziennikarzy gazety "Asahi Shimbun" Japonka odzyskała instrument dopiero po interwencji japońskiego MSZ w Berlinie.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''



DOSTĘP PREMIUM