To była transplantacja twarzy wszech czasów. "Teraz mogę wyjść z cienia"

Siedem miesięcy po operacji przeszczepu twarzy, która została uznana za największy sukces w tej dziedzinie medycyny, Richard Lee Norris może w końcu wyjść z cienia. - Mogę pokazać się między ludźmi i nie obawiać się ich komentarzy - mówi wzruszony.
15 lat temu Richard Lee Norris przypadkowo postrzelił się w twarz. W marcu, po trwającej 36 godzin operacji, dostał nową - wraz z zębami, językiem i szczęką. Na ten największy do tej pory sukces w tej dziedzinie medycyny złożyła się na praca ponad 100 specjalistów.



"Żyłem jak odludek"

Rekonwalescencja po operacji Norrisa miała pomyślny przebieg. Po pół roku może on funkcjonować w społeczeństwie bez obawy, że spotka go nieprzyjemny komentarz. - Ludzie gapili się na mnie z powodu mojego wyglądu. Przez 15 lat żyłem jak odludek, kryjąc się za maską i robiąc zakupy w nocy, kiedy niewielu mogło na mnie patrzeć - mówi portalowi huffingtonpost. - Teraz spoglądają na mnie z podziwem. Mogę poruszać się między ludźmi i nikt na mnie patrzy, tak jak kiedyś.

Norris może się uśmiechać, odzyskał powonienie, czuje też smaki i normalnie spożywa potrawy. Funkcje ruchowe prawej części twarzy wróciły do normy w 80 proc. Lewa strona sprawna jest w 40 proc.

- Przeszedłem terapię ruchową twarzy, uczyłem się także poprawnie mówić. Każdego dnia było coraz lepiej - wspomina okres rekonwalescencji.



Największa rekonstrukcja twarzy w historii

W marcu lekarze z Uniwersytetu Maryland powiedzieli, że była to najbardziej rozległa operacja rekonstrukcji twarzy w historii. Już sześć dni po niej 37-letni Norris mógł poruszać językiem, a także otwierać i zamykać powieki.

Nad zrekonstruowaniem twarzy Norrisa pracowała ponad setka lekarzy, naukowców i personelu medycznego. Spędzili oni dziesięć lat nad badaniami, które sponsorowało Biuro Badań Marynarki Wojennej działające przy Departamencie Obrony USA. Przypadek Norrisa ma być pomocny przy rekonstrukcjach twarzy żołnierzy, którzy odnieśli obrażenia podczas wojny w Afganistanie.

W 1997 r. Norris przypadkowo postrzelił się w twarz. Stracił nos, usta, nie mógł też ruszać szczęką. Przez lata pacjent miał wiele operacji, które poprawiały jego wygląd, żadna jednak nie zakończyła się takim sukcesem jak ta marcowa.

DOSTĘP PREMIUM