Wpadka linii Alitalia. Tysiące ludzi dostało darmowe bilety. Teraz firma nie chce ich uznać

Przez nieostrożność linii Alitalia tysiące ludzi kupiło bilety na dalekie przeloty za grosze lub nawet dostało je za darmo. Początkowo firma odmówiła uznania rezerwacji, jednak po szumie, jaki spowodowało to w internecie, zmieniła decyzję. Linie uznały wszystkie bilety, za które zapłacono co najmniej 1 eurocent. Nie wiadomo jednak, co stanie się z biletami, które nie kosztowały nawet centa. Zdaniem eksperta uznanie ich za ważne mogłoby zrujnować firmę.
Możliwość zarezerwowania biletów z ogromną zniżką klienci zawdzięczają promocji, jaką linie Alitalia przeznaczyły dla Japończyków. Za pomocą specjalnego kodu promocyjnego użytego na japońskojęzycznej stronie firmy klient mógł obniżyć ceny zamówionych biletów o 15 tys. jenów, czyli o mniej więcej 315 dolarów.

Okazało się, że promocja dotyczy także przelotów europejskich. Rezolutni internauci szybko zauważyli lukę i nagłośnili sprawę. Błyskawicznie tanie lub darmowe bilety zaczęło zamawiać coraz więcej osób. Barierę językową klienci pokonywali za pomocą przeglądarki z zainstalowanym translatorem. Wystarczyło odnaleźć konkretne połączenie i wpisać łatwy do znalezienia w internecie kod zniżkowy. Po dokonaniu rezerwacji, klient dostawał wiadomość z potwierdzeniem rezerwacji.

"To promocja tylko dla Japończyków"

W ten sposób loty zarezerwowały tysiące osób. Dla linii lotniczych to ogromny koszt. Alitalia próbowała unieważnić transakcje. Klienci otrzymali mejle z informacją, że muszą kupić bilety za normalną cenę. Firma tłumaczyła, że promocja dotyczyła tylko Japończyków.

Jednak później zmieniła zdanie. Jak dowiedzieliśmy się z infolinii Alitalii, klienci, którzy zapłacili za bilet chociaż 0,01 euro, jednak będą mogli go wykorzystać.

"Alitalia zamierza chronić klientów, którzy wpłacili za pomocą karty kredytowej choćby minimalną kwotę. Ci klienci wkrótce otrzymają wiadomość e-mail z biletem" - czytamy w oficjalnym oświadczeniu opublikowanym przez linie lotnicze.

To sytuacja bez precedensu

Podobne błędy taryfowe zdarzają się przewoźnikom stosunkowo często. Czasami, z powodu pomyłki, można np. polecieć do USA lub Azji za mniej niż 1000 złotych. - Zazwyczaj błędy polegają na tym, że przy odpowiedniej kombinacji lotów w rezerwacji cena obniża się o kilkaset złotych. W ostatnich latach zdarzały się więc sytuacje, kiedy można było polecieć np. do Azji czy Ameryki Północnej za niecałe 1000 złotych - wyjaśnia nam Michał Gajewski z portalu Loter.pl. - Generalnie zasada jest taka: im mniej ludzi skorzysta z błędu, tym większa szansa na uznanie rezerwacji - dodaje.

Jednak sytuacja w Alitalii jest wyjątkowa. - To pierwsza taka sytuacja z błędem z biletami za zero złotych w ostatnich latach - twierdzi Gajewski. Czy taka pomyłka może znacznie pogorszyć sytuację finansową firmy? - Jeżeli Alitalia zostanie zmuszona do wystawienia biletów za zero złotych, np. przez sąd, wówczas będzie miała duży kłopot finansowy. Każdy pasażer to dodatkowe podatki na lotniskach, dodatkowe koszty paliwa, cateringu czy boardingu - podkreśla ekspert.

Za darmo raczej nie polecimy

Trudno jednak przewidzieć, czy linie zgodzą się na uznanie ważności biletów zarezerwowanych za darmo. Wszystko zależy od tego, na jaką strategię PR-ową zdecyduje się przewoźnik. - Wczoraj Alitalia uznała wszystkie bilety, za które klienci zapłacili minimum 0,01 euro. To niewielki odsetek wszystkich rezerwacji z "japońskiej wpadki", aczkolwiek ten ruch na pewno nieco poprawi wizerunek przewoźnika - mówi Gajewski. W jego ocenie za ewenement można uznać już sam fakt, że Alitalia uznała bilety z Europy do Nowego Jorku za mniej więcej 150 złotych.

Zaakceptowanie darmowych przelotów mogłoby być dla firmy krokiem zbyt ryzykownym. - Najprawdopodobniej bilety za zero złotych nie zostaną uznane, bo było ich po prostu zbyt dużo - przekonuje Gajewski.

Alitalia na razie nie przyjęła w tej sprawie ostatecznego stanowiska. Dzwoniąc na infolinię przewoźnika, dowiedzieliśmy się, że wciąż nie wiadomo, co stanie się z biletami za zero złotych.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny